poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Zamość

Policjanta bij, bij, gdzie popadnie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 marca 2007, 14:09

Do trzech lat pozbawienia wolności grozi 48-letniemu Józefowi B. i jego 19-letniemu synowi, którzy pobili funkcjonariusza policji.

Podejrzani to brat i bratanek wiceburmistrza Hrubieszowa...

W słynnej hrubieszowskiej restauracji "Szałas” przy ul. Wyzwolenia na wieczorze kawalerskim bawiło się 18 osób. To była impreza zamknięta. W tym czasie przy stoliku w wydzielonym miejscu z pracownikiem odpowiedzialnym za porządek w lokalu gawędziło dwóch policjantów. Byli po cywilnemu. - Zaczepiło ich dwóch balowiczów - informuje sierż. Justyna Popek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie. Nie spodobał im się jeden ze stróżów porządku, funkcjonariusz prewencji. 19-latek miał od niego w zeszłym roku oberwać. Sprawę bada prokuratura. Na ochroniarza, który próbował ich uspokoić, posypały się razy. 25-latek zalał się krwią. Napastnicy pobiegli do kuchni, gdzie schronienie znaleźli stróże porządku. Nie było przeproś: policjantowi, który miał w przeszłości podpaść nastolatkowi, spuścili manto. - Jedna z uczestniczek zabawy zagroziła kelnerce, że jeżeli zadzwoni po policję, to straci pracę - informuje Popek. - Zwolnieniami groziła policjantom. Powoływała się na znajomości w UM i prokuraturze.
To była 42-letnia żona Józefa B., bratowa wiceburmistrza Hrubieszowa. Ale kelnerka nie zważała na jej groźby; wykręciła 997. Przy "Szałasie” pojawił się patrol, później jeszcze dwa. - Sprawcy dalej byli agresywni: nie można było ich wylegitymować, szarpali i wyzywali funkcjonariuszy - kontynuuje rzeczniczka. - Trzeba było użyć pałek.
Rozjuszonych napastników odwieziono w kajdankach do policyjnego aresztu. 19-letni Paweł B. miał w wydychanym powietrzu 2,34, a jego ojciec 1,82 promila alkoholu. Gdy wytrzeźwieli, usłyszeli zarzuty: pobicia ochroniarza i policjanta, znieważenia funkcjonariuszy na służbie oraz wymuszania groźbą wykonywania dalszych czynności służbowych przez policjantów. Grozi za to do 3 lat więzienia. Józef B. przyznał się do winy, chce dobrowolnie poddać się karze. Jego syn przyznał się do popełnienia trzech czynów, ale twierdzi, że policjanta nie tknął. Tak jak ojciec, chce poddać się karze.
Zadzwoniliśmy do zastępcy burmistrza Hrubieszowa.
• Czy bawił się pan na wieczorze kawalerskim w Tłusty Czwartek w restauracji "Szałas”?
- Nie, bezwzględnie. Gdybym tam był, może nie doszło by do takiej sytuacji - mówi Marek Bartkowiak.
• Zamierza Pan pomóc bratu i bratankowi?
- Obaj są dorośli, dobrze wiedzą, że źle zrobili, dlatego chcą poddać się dobrowolnie odpowiedzialności karnej. To dla mnie smutna sprawa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!