sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

Polonez z neurologiem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 listopada 2005, 16:32
Autor: Bogdan Nowak

d Pacjent zarzuca zamojskiemu lekarzowi, że przepisując mu lek wywołujący zawroty głowy i senność, spowodował groźny wypadek samochodowy. - Doktor omal mnie nie zabił - złości się mężczyzna. - Nie jestem niczemu winien. Te zarzuty, to bzdury - ripostuje neurolog.

65-letni Henryk Dedko od kilku lat ma kłopoty z kręgosłupem (cierpi m.in. na dyskopatię). Kilka tygodni temu wybrał się na konsultację do zamojskiego neurologa, Dariusza C. - To był początek moich kłopotów - złości się Dedko. - Doktor zapisał mi leki o bardzo silnym działaniu ubocznym. Najgorszy z nich to Amizepin. Gdy się go zażywa, nie wolno prowadzić samochodu i obsługiwać maszyn. Ale lekarz mi tego nie powiedział.
Dedko żyje ze skromnej renty. Ma też niewielki zakład rusznikarski w centrum Zwierzyńca. Jego dumą był 10-letni, ale "udany” polonez. W październiku wybrał się nim na swoją działkę poza miastem. - Wtedy po raz pierwszy wziąłem leki - wspomina. - Od rana czułem się nie najlepiej. W drodze zasłabłem i straciłem panowanie nad kierownicą. Zjechałem z drogi i uderzyłem w płot. Ocknąłem się po kilku minutach. Przód mojego auta przestał istnieć, ale ja byłem cały. To był cud!
Mężczyzna wydostał się z samochodu i poprosił jednego z okolicznych rolników o odholowanie auta do Zwierzyńca. - Byłem w szoku - mówi. - Wóz warty ponad 7 tys. zł nadaje się tylko na złom! Postanowiłem, że nie puszczę tego płazem. Gdy wydobrzałem, wybrałem się do neurologa.
Dedko postanowił załatwić sprawę po męsku. - Neurolog przyjmuje w każdą środę - tłumaczy. - Wydeptałem do niego ścieżkę, bo chodziłem do jego przychodni co tydzień. Było dobrze. Najpierw obiecał, że dostanę 1,5 tys. zł zadośćuczynienia, potem powiedział, że jest co do spłaty niezdecydowany, a na koniec, że jest niewinny... To skandal! Sprawę skieruję do prokuratury. Nie ustąpię.
Co na to neurolog? - Nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, aby pacjent jako przyczynę wypadku drogowego podawał działanie leku - dziwi się Dariusz C. - To bzdura. Ten człowiek chce za wszelką cenę wyciągnąć pieniądze. Jego roszczenia są bezpodstawne. Lek był właściwy i dawkowany prawidłowo... Pacjent dostał ulotkę, w której były informacje o ubocznych skutkach jego działania... Nie mam sobie nic do zarzucenia.
Dariusz C. zapewnia, że w rozmowach z pacjentem nie było mowy o żadnym zadośćuczynieniu finansowym. - To wredne pomówienia - mówi.

ROZBUCHANE EMOCJE PO LEKU

Preparat Amizepin zawiera substancję czynną: karabamazepinę, która działa przeciwdrgawkowo i przeciwbólowo. Stosuje się go m.in. w leczeniu nerwu trójdzielnego oraz w neuralgii nerwu trójdzielnego (to jeden z nerwów czaszkowych). Po zażyciu leku mogą u pacjentów występować działania niepożądane: senność, zawroty głowy, chwiejność emocjonalna i nudności.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!