wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Zamość

Pomożecie? Tak, jeśli się wypiszecie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2007, 16:19

Albo Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta, albo my. Tak sprawę stawia zarząd Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej w Hrubieszowie.

Potrzebujący, którzy chcą otrzymać od nich cukier, kaszę lub mąkę, muszą zrezygnować z pomocy tej pierwszej organizacji.
- To jakaś paranoja - krzywi się Józef Baczewski, prezes koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, które w Hrubieszowie działa od ośmiu lat. - Biednych nie można dzielić, a oni wysyłają do nas ludzi po oświadczenia, że na własną prośbę rezygnują z naszej pomocy. Nie mogę pojąć, dlaczego muszą się tu wypisać, żeby tam otrzymać pomoc.
Tam, czyli w Polskim Komitecie Pomocy Społecznej, który od półtora roku pomaga najuboższym mieszkańcom miasta. - W zeszłym roku otrzymaliśmy Banku Gospodarki Żywnościowej mąkę, mleko, ser żółty i topiony, ryż, makaron, cukier i kasze - informuje Roman Gumiela, zastępca prezesa zarządu miejskiego PKPS w Hrubieszowie. - Wydaliśmy 45 ton żywności. Z pomocy skorzystało 891 osób, część artykułów przekazaliśmy do stołówki Szkoły Podstawowej nr 3. Teraz potrzebujący zgłaszają się cukier i mleko.
Pod warunkiem, że na piśmie zrzekną się pomocy w konkurencyjnej organizacji. Po co? - Wszystko musi być rzetelnie udokumentowane - wyjaśnia Gumiela. - Nie da się ukryć, że wśród potrzebujących są osoby wyspecjalizowane w egzekwowaniu darów z różnych źródeł kosztem innych, którzy są w gorszej sytuacji materialnej. Dlatego trzeba się określić, gdzie chcemy korzystać z pomocy. My zabiegamy o żywność i ją sprowadzamy, więc niech towarzystwo też tak robi.
A nie robi? - W zeszłym roku z naszego wsparcia skorzystało blisko 200 rodzin, którym wydaliśmy artykuły spożywcze, odzież i obuwie. Może zdominowany przez SLD zarząd Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej kłuje w oczy, że jesteśmy organizacją katolicką? - zastanawia się Baczewski, szef LPR w powiecie hrubieszowskim. - Ale my nie patrzymy, czy po pomoc przychodzi katolik, niewierzący czy świadek Jehowy.
Według Gumieli, który stoi na czele Rady Miejskiej SLD w Hrubieszowie, nie ma to znaczenia. - Myśmy ich przytulili, jak stracili swoje pomieszczenia, a teraz oni zrobili nam paskudną przysługę i tylnymi drzwiami podebrali nam budynek przy stadionie.
Dlatego teraz podbieracie im podopiecznych? - Jeśli ktoś jest u Alberta, to niech tam działa i chodzi po pomoc, my chcemy tylko uporządkować "rynek podopiecznych” - wyjaśnia wiceszef komitetu.
Jak jest gdzie indziej? - My nie żądamy żadnych deklaracji - mówi ks. Andrzej Puzon, dyrektor Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej. - Przejrzystość przy udzielaniu pomocy jest potrzebna, ale trzeba uważać, by nie pogrzebać człowieka w potrzebie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!