czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Zamość

Posiedzi dużo dłużej

Dodano: 1 czerwca 2007, 16:55

Nie za spowodowanie wypadku, ale za doprowadzenie do zagrożenia katastrofą w ruchu drogowym będzie odpowiadał 35-letni rencista z Zamościa (na zdjęciu).

Kompletnie pijany mężczyzna wjechał swoim fordem w 29-letnią kobietę. Tylko cudem, nic nie stało się jej 7-miesięcznemu dziecku, które w momencie zdarzenia trzymała na rękach.

Przypomnijmy. We wtorek wieczorem zamościanka z całą rodziną zrobiła zakupy w Carrefourze. Trzymała na rękach 7-miesięcznego brzdąca i pomagała mężowi pakować sprawunki do auta. Obok kręcił się jeszcze jej 4-letni syn. Nagle w kobietę wjechał rozpędzony ford. Uderzenie było tak silne, że kobieta została przygnieciona do zaparkowanego obok auta. Mąż pomógł jej się oswobodzić, a chwilę później zza kierownicy forda wyciągnął kompletnie pijanego mężczyznę. Gdy odwrócił się na moment, by zająć się żoną i dzieckiem, któremu na szczęście nic się nie stało, 35-latek wskoczył do auta i chciał uciec. Dopadli go ochroniarze marketu i odebrali kluczyki od auta. Wkrótce na miejsce dotarła policja i pogotowie.
Ranna 29-latka trafiła do szpitala ze złamaną nogą. Pijaka przetransportowano do policyjnego aresztu. Alkomat wykazał u niego 4,81 promila. Trzeźwiał do czwartku. Wtedy przedstawiono mu zarzut. - Za spowodowanie zagrożenia katastrofą grozi mu do 8 lat więzienia - wyjaśnia komisarz Joanna Kopeć, oficer prasowy zamojskiej policji. - Prokuratura wystąpiła do sądu o zastosowanie wobec mężczyzny trzymiesięcznego aresztu.
Sąd się do tej propozycji przychylił. Wkrótce stanie przed sądem. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, nie był to pierwszy wyskok 35-letniego rencisty. W latach 90. dwukrotnie odbierano mu prawo jazdy za prowadzenie samochodów pod wpływem alkoholu. (ak)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!