czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Prezesi Delii skazani za zaległe składki dla ZUS

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 kwietnia 2009, 08:17
Autor: Bogdan Nowak

To pierwsza odsłona dramatu. Andrzej K., Marek J. i Michał B., byli prezesi zamojskiej Delii, zostali skazani przez Sąd Rejonowy na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz kary finansowe (od 3,2 do 4 tys. zł).

– To tylko część krzywd, których załoga doznała od tych ludzi – mówi Andrzej Magdziak, wiceprzewodniczący zamojskiej „Solidarności”, były pracownik Delii SA. – Dobrze, że ten wyrok zapadł. Jednak nasz proces trwa i jego końca nie widać. Pokrzywdzonych jest ok. 700 osób. Wszyscy nadal czekamy na sprawiedliwy wyrok.
O kłopotach zamojskich szwaczek piszemy od dawna.

Ich zakład upadł ponad dwa lata temu. Na ławie oskarżonych zasiedli byli prezesi spółki. Jak się okazało, przez prawie 3 lata (od końca 2001 r. do listopada 2004 r.) nie odprowadzali załodze składek na ubezpieczenie społeczne. Zaległości wynosiły ok. 2,7 mln zł. Sąd uznał, że nie dopełnili obowiązków służbowych i właśnie wydał wyrok. Byli prezesi zaskarżyli go do wyższej instancji, bo czują się niewinni.

Załoga Delii czeka jednak na inną decyzję sądu. Chodzi o łamanie przez zarząd spółki prawa pracy (czyli m.in. o niewypłacanie wynagrodzeń w terminie i przekraczanie norm czasu pracy). Końca procesu nie widać.

– Sąd powołał biegłych i bada m.in. finanse spółki – mówi Magdziak, który jest w procesie oskarżycielem posiłkowym. – Dlatego zapewne trwa to długo.

To tylko część kłopotów załogi. Tzw. druki RP 7, które potwierdzają zatrudnienie byłych szwaczek w zakładzie, są niedostępne. Zostały zamknięte na cztery spusty w piwnicy byłego biurowca Delii. Nie są tam bezpieczne.

Dlaczego? Blisko 4-hektarowy teren po szwalni nabyła PA „Nowa” z Gliwic. Spółka buduje m.in. obiekty handlowe oraz działa w branży deweloperskiej. Jej pracownicy pozyskują grunty, a potem stawiają różnego rodzaju obiekty (także szkoły i hale sportowe). Głównymi ich odbiorcami są jednak sieci handlowe, np. Kaufland, Tesco.

– Po Delii zostało jedynie rumowisko – mówi Ryszard Pastuszak, mieszkaniec jednego z bloków przy ul. Monte Cassino. – Codziennie widzę je z okna. Pośrodku został tylko dawny biurowiec. Żal na to patrzeć.

– I ten budynek też zaczęli rozbierać – martwi się Magdziak. – Wczoraj wyjmowali z niego okna. Boję się o los archiwum.

Magdziak twierdzi, że pracownicy zakładu wielokrotnie prosili prezesów o wydanie dokumentów. W końcu sprawa trafiła do Państwowej Inspekcji Pracy, prokuratury i na policję.

– I nic – denerwuje się Magdziak. – Nie ma na byłych prezesów siły. W fatalnej sytuacji są kobiety urodzone w 1953 r., wybierające się na emeryturę. Ich świadczenia mogą być o połowę niższe.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!