czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Prokuratura po śmierci 18-latka z Biszczy: To nie było zabójstwo

Dodano: 1 czerwca 2011, 14:02
Autor: (lew)

Zwłoki 18-latka odnaleziono w marcu tego roku przed barem w Bukowinie (Archiwum)
Zwłoki 18-latka odnaleziono w marcu tego roku przed barem w Bukowinie (Archiwum)

Śledczy z Biłgoraja umorzyli śledztwo w sprawie śmierci 18-letniego mieszkańca Biszczy. Ustalili, że nastolatek zmarł na skutek wychłodzenia organizmu.

– Na jego ciele nie ujawniono śladów, które by wskazywały na udział osób trzecich – mówi Zbigniew Reszczyński, szef Prokuratury Rejonowej w Biłgoraju. – Z opinii biegłych Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie wynika, że 18-latek zmarł na skutek wychłodzenia organizmu.
Zwłoki młodego mężczyzny ujawniono rankiem 6 marca przed barem w Bukowinie. Na ciele znajdującego się jedynie w slipkach i koszulce nastolatka z Biszczy ujawniono liczne otarcia. Przy drzwiach wejściowych do lokalu kryminalni zabezpieczyli ślady krwi, a 200 metrów dalej znaleziono należące do młodego człowieka ubrania oraz buty.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 18-latka. Pod uwagę brano kilka wersji zdarzenia. Po przeprowadzeniu sekcji zwłok wykluczono jednak zgon w wyniku zabójstwa, pobicia ze skutkiem śmiertelnym, jak też udział pokrzywdzonego w wypadku drogowym.

Ustalono, że chłopak zmarł na skutek wychłodzenia organizmu (noc z 5 na 6 marca była bardzo mroźna).

Chłopak chodził do drugiej klasy technikum hotelarskiego w Zespole Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Biłgoraju. W marcu został zaproszony na imprezę zorganizowaną w nowym barze w Bukowinie z okazji 18 urodzin jednego z kolegów. Pił alkohol.

Po opuszczeniu lokalu najprawdopodobniej nie mógł znaleźć drogi do domu, ujawnione obrażenia mogły powstać w wyniku czołgania się po oblodzonej drodze.
Czytaj więcej o:
Dedektyw MONK
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Dedektyw MONK
Dedektyw MONK (1 czerwca 2011 o 14:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najłatwiej umorzyć. Powinni się wziąć za tą instytucję, która nie spełnia swoich obowiązków. Trochę dziwne, że chcłopak w slipkach i w koszulce wybrał się do domu. Nie bada się udziału osób trzecich bo śladów na ciele nie ma. Mam wrażenie, że prokuratura od lat ma wakacje.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!