niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Prokuratura w Hrubieszowie wyjśnia dwie próby samobójcze z tego tygodnia

Dodano: 13 stycznia 2011, 13:02

W tym tygodniu doszło w powiecie hrubieszowskim do dwóch prób samobójczych (Archiwum)
W tym tygodniu doszło w powiecie hrubieszowskim do dwóch prób samobójczych (Archiwum)

Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie prowadzi postępowania w kierunku targnięcia się na życie 48-letniej mieszkanki Hrubieszowa oraz 38-latka z Mircza. Kobietę udało się uratować, mężczyzna nie żyje.

– W obu sprawach przesłuchiwani są świadkowie, czyli członkowie rodziny i współpracownicy – mówi Artur Kubik, szef hrubieszowskich śledczych.

We wtorek rano z rzeki Huczwy w Hrubieszowie udało się wydostać pracownicę jednego z miejscowych banków. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala, ale odzyskała już przytomność.

Przy jej ratowaniu dużym zaangażowaniem wykazał się 52-letni mieszkaniec ul. Ceglanej, o którym w pierwszym komunikacie policja nie wspominała. To on przyniósł drabinę, rozłożył ją na cienkim lodzie i chwycił topiącą się 48-latkę za rękę.

– Patrzyłem tej pani w oczy, ale nic więcej nie mogłem zrobić, bo lód pod drabiną trzeszczał – opowiada pan Edmund.

Pomogli policjanci i strażacy. O pomoc poprosił 43-letni pracownik pobliskiej masarni, który pierwszy usłyszał wołanie kobiety o pomoc.

Śledczy wykluczyli udział osób trzecich, z początku skłaniali się w stronę nieszczęśliwego wypadku, ale teraz bardziej prawdopodobna wydaje się wersja targnięcia się na życie. Kobieta miała podobno problemy w pracy.

Dzisiaj przeprowadzono sekcję zwłok 38-latka, który w środę powiesił się po drobnej kolizji w podhrubieszowskich Łotoszynach.

Pobrano też krew do badań na zawartość alkoholu.

Mieszkaniec Mircza pracował w jednej z firm powiatu krasnostawskiego. W środę dostawczym samochodem "skasował” znak drogowy. Nikt nie ucierpiał, ale kierowca chwycił po kolizji za linkę holowniczą, odszedł kilkanaście metrów dalej w zarośla i się powiesił.

Nie wiadomo, czym się kierował. Nieoficjalnie mówi się, że mógł mieć problemy finansowe.

– W sytuacji stresowej wystarczy impuls – mówi dr Filip Kościuszko, psychiatra Centrum Zdrowia Psychicznego w Zamościu. – Człowiek nie zastanawia się wtedy, że krzywdzi swoją rodzinę, ale w poczuciu beznadziejności chce rozstać się z życiem, uważając, że to najlepsze rozwiązanie. Dochodzi do tego pod wpływem ostrej reakcji stresowej.

Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie podlega karze więzienia do 5 lat.
Czytaj więcej o:
Anna
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Anna
Anna (13 stycznia 2011 o 14:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mamy drugie Chiny...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!