czwartek, 18 stycznia 2018 r.

Zamość

Prywata w zakładzie karnym? "Praca za dowód wdzięczności"

Dodano: 21 grudnia 2017, 21:01

Z anonimu wynika, że przyjęcie do pracy zależało od tego, jak duży był „dowód wdzięczności”
Z anonimu wynika, że przyjęcie do pracy zależało od tego, jak duży był „dowód wdzięczności”

W Zakładzie Karnym we Włodawie kryterium przyjęcia do pracy nie jest wykształcenie, predyspozycje, umiejętności, czy chęć pracy, lecz tylko koneksje rodzinne i towarzyskie – pisze nasz czytelnik w mailu do redakcji. Dyrektor więzienia i wywołane w anonimie osoby odpierają te zarzuty

Autor zawiadomienia twierdzi, że kilka miesięcy temu do pracy na stanowisko strażnika został przyjęty kuzyn Anny Cykier, która również pracuje w tym zakładzie. – Rzeczywiście mój brat cioteczny dostał się do pracy w zakładzie, gdzie ja już pracowałam – mówi Dziennikowi Anna Cykier.

– Jako szeregowy, cywilny pracownik działu finansów nie miałam najmniejszego wpływu na politykę kadrową. Tym bardziej, że byłam w niełasce u ówczesnego dyrektora, który z sekretariatu przesunął mnie do finansów. Bałam się, że zbieżność nazwisk wręcz zaszkodzi mojemu bratu.

Razem z kuzynem Cykier do pracy, również na stanowisko strażnika, został przyjęty mężczyzna, który zdaniem autorów anonimu miał wcześniej pracować w Niemczech jako rzeźnik, mimo że do naboru przystąpili, młodsi, lepiej wykształceni i sprawniejsi fizycznie kandydaci.

– Obaj ci strażnicy rozpoczęli pracę w naszym zakładzie 1 lipca tego roku – przyznaje Marek Abramowicz, dyrektor ZK we Włodawie. – Ja objąłem obecne obowiązki w czerwcu, a więc cały ich proces rekrutacyjny przebiegał jeszcze za poprzedniego dyrektora, czyli Ryszarda Deczkowskiego.

Z anonimu wynika, że przyjęcie do pracy zależało od tego, jak duży był „dowód wdzięczności”. – W czasie mojej dotychczasowej pracy w Służbie Więziennej wielokrotnie byłem kontrolowany przez różnego rodzaju służby – dodaje Abramowicz. – Gdyby padł na mnie choćby cień podejrzenia, na pewno nie zostałbym dyrektorem.

Autorzy anonimu wypomnieli także dyrektorowi, że publicznie obiecał dwóm stażystkom przyjętym do pracy w sekretariacie, że w zależności od zaangażowania jedną z nich zatrudni na stałe. Ostatecznie do pracy przyjął kobietę, która wcześniej pracowała w Urzędzie Gminy Wyryki. Tymczasem zwolnione tam przez nią miejsce zajęła żona kadrowca w ZK.

– Rzeczywiście stażystki były brane pod uwagę, ale ostatecznie w ramach komisji rekrutacyjnej zdecydowaliśmy się przyjąć osobę z zewnątrz – tłumaczy dyrektor. Jednocześnie nie potrafił się odnieść do zawartego w anonimie zarzutu, że niedawno do pracy w ZK została przyjęta konkubina jednego z podległych mu wychowawców. – Nie interesuje mnie życie prywatne moich podwładnych – powiedział Abramowicz.

Przyjęcia po nowemu

Przed kilkoma dniami (19 grudnia) rząd przyjął przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt całościowej reformy systemu naboru i szkolenia kadr Służby Więziennej. Dokument ten przewiduje m.in. wdrożenie centralnego naboru do służby, bo – jak uzasadniono – dotychczasowy system naboru nie pozwala na w pełni skuteczne koordynowanie polityki kadrowej w skali całego kraju.

Przyjmowaniem funkcjonariuszy zajmują się szefowie poszczególnych jednostek penitencjarnych. Nowa regulacja wprowadza regułę, że nabór prowadzić będą dyrektor generalny i dyrektorzy okręgowi Służby Więziennej. Ogłoszenia o naborze będą publikowane według jednolitej zasady. Powstanie ranking kandydatów, który pozwoli im na wybór jednostki pełnienia służby.

Utworzone zostaną również listy wakatów w poszczególnych obszarach i okręgach Służby Więziennej.

Czytaj więcej o: zakład karny
Użytkownik niezarejestrowany
potwierdzam
komuch
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 grudnia 2017 o 21:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do goscia ktory pisze o podpie... Matole bez szkoly,pytam sie co Ty popierasz chory system w ktorym glaby bez szkoly dostaja panstwowe stanowiska. To jest bardzo istotne zeby uregulowac system przyjmowania na takie stanowiska poniewaz na tych stanowiskach osoby musza cos soba prezentowac( szkola, jezyki obce) a nie kryterium znajomosci... Jeszcze trzeba bedzie troche czasu zeby to pozmienialo sie
Rozwiń
potwierdzam
potwierdzam (22 grudnia 2017 o 19:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
komuch napisał:
undefined napisał:
Od czasów przyjazdu czerwonych zas*ańców  w walonkach i kufajkach, na pancerzach T-34, z kwitkami PKWNu napisanego przez Stalina,  scenariusz prlowskiego awansu  jest ten sam, czyli  - bmw.
Ty synku PRL-u to na oczy nie widzałeś,dlatego nie powinieneś zabierać głosu w sprawach o których nie masz najmniejszego pojęcia.Wtedy przy przechodzeniu do pracy w innym zakładzie/pracy nie brakowało/ dostawało się grupę wyżej i lepsze zarobki.Po drugie:ci zas*ańcy wyzwolili twój/celowo z małej litery/kraj synku.Nie zapominaj o tym.
Ja widziałem i potwierdzam wpis podpisany normalka. Komuna to samo zło - czerwoni mieli szansę na koniec zrobic coś dobrego, ale nawet to spieprzyli, ponieważ woleli bezkarność i dobrze się wzbogacić na rozkradzionym majątku narodowym niż rozwijać polski przemysł, rolnctwo i myśl naukową. Sprzedawczyki i folksdojcze, ot i wsio. Współcześni peeselowcy to kwintesencja komuszej, przywiezionej na ruskich czołgach zdradzieckiej mentalności. I to ty dobrze sobie zapamętaj, że pierw na nas napadli i zgotowali Katyń, a później "wyzwalali".  
Rozwiń
komuch
komuch (22 grudnia 2017 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Od czasów przyjazdu czerwonych zas*ańców  w walonkach i kufajkach, na pancerzach T-34, z kwitkami PKWNu napisanego przez Stalina,  scenariusz prlowskiego awansu  jest ten sam, czyli  - bmw.
 Ty synku PRL-u to na oczy nie widzałeś,dlatego nie powinieneś zabierać głosu w sprawach o których nie masz najmniejszego pojęcia.Wtedy przy przechodzeniu do pracy w innym zakładzie/pracy nie brakowało/ dostawało się grupę wyżej i lepsze zarobki.Po drugie:ci zas*ańcy wyzwolili twój/celowo z małej litery/kraj synku.Nie zapominaj o tym.
Rozwiń
normalka
normalka (22 grudnia 2017 o 12:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
już 27 lat temu jak nie dałam w łapę o przyjęcie mnie do pracy po powrocie z wychowawczego w jednej z państwowych instytucji to mnie nie przyjęli do pracy. Także państwowe instytucje to jest twór dla rodziny, znajomych, partii rządzących 
Rozwiń
Gość
Gość (22 grudnia 2017 o 12:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od czasów przyjazdu czerwonych zas*ańców w walonkach i kufajkach, na pancerzach T-34, z kwitkami PKWNu napisanego przez Stalina, scenariusz prlowskiego awansu jest ten sam, czyli - bmw.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!