wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Przebił pchłę Szachrajkę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 grudnia 2005, 20:12

Smakowite szyjki raków popijał drogim winem. Na deser zamówił kawę i szarlotkę. Gdy przyszło do płacenia rachunku, dostał drgawek. Ale szalbierstwo się nie udało. Trzęsącego się gościa restauracji Hotelu Orbis Zamoyski odwieziono do izby wytrzeźwień, a nie do szpitala.

Mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów. Wczoraj policjanci próbowali ustalić jego personalia. Te, które podał bezpośrednio po zdarzeniu, okazały się nieprawdziwe. – Na pewno nie mieszka pod wskazanym adresem na osiedlu Karolówka – mówi podinspektor Adam Lackowski z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. – Sprawdziliśmy to.
Policjanci ustalają także, czy drgawki, które dopadły gościa restauracji, to był atak epilepsji czy sprawnie odegrane przedstawienie.
Klient pojawił się w hotelowej restauracji przy ulicy Kołłątaja około godz. 21 w poniedzizałek. Prawdopodobniej był już pod wpływem alkoholu. Niewyraźnie mówił. Palcem wskazał w karcie dań na najdroższe wino za 212 zł, szyjki rakowe oraz kawę i szarlotkę na deser. Zamówionymi frykasami delektował się przez godzinę. Gdy zamówił u kelnera jeszcze jedną butelkę tego samego trunku dla siedzącej dwa stoliki dalej pary, poproszono go, by najpierw uregulował rachunek. – Wtedy dostał drgawek i upadł na podłogę – relacjonuje podinspektor Lackowski. – Jak wytrzeźwieje będziemy ustalać, czy chciał wyłudzić posiłek, czy zamierzał uregulować należność, ale atak epilepsji mu to uniemożliwił.
Wszystko wskazuje na to, że symulował. Gdyby było inaczej, lekarz pracujący w izbie wytrzeźwień, skierowałby go do szpitala. Z tego co nam udało się ustalić, mężczyzna nie miał przy sobie ani grosza. Wiadomo natomiast, że do 268 zł niezapłaconego rachunku będzie musiał dołożyć dodatkowo 250 zł za nocleg w „żłobku”. O ile oczywiście będzie wypłacalny.
A z tym bywa różnie. Dyrekcja hotelu Renesans w Zamościu na straty spisała należności, których nie uregulował młody mężczyzna podający się za dziennikarza popularnej stacji radiowej. Pobyt w Zamościu tłumaczył przygotowywaniem koncertu sezonowej gwiazdy muzyki pop. – W wynajętym pokoju mieszkał kilka dni – wspomina Mikołaj Poterucha, kierownik hotelu. – Gdy chciał przedłużyć pobyt, poprosiliśmy go o uregulowanie dotychczasowego rachunku.
Wtedy hotelowy gość wyszedł do bankomatu. Jak można się domyśleć, zmył się po angielsku. Tak się jednak spieszył, że zapomniał zabrać dowód osobisty. Szybko został namierzony, pochodził z Kamienia Pomorskiego. Oszust trafił do aresztu. Wyszło na jaw, że w podobny sposób naciągał hotele w całym kraju. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!