poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Zamość

Przepadli jak kamień w wodę


Elżbieta Drabik z Zamościa od poniedziałku nie może się doczekać swojego14-letniego syna Oskara i 51-letniego męża Andrzeja. Mężczyzna pojechał do Rabki odebrać chłopca z sanatorium. Od wczoraj szuka ich lubelska i małopolska policja.


– Przepadli jak w kamień w wodę – denerwuje się Elżbieta Drabik. –Musiało się coś złego stać, bo inaczej na pewno dzwoniliby do domu. Tyle słyszy się o bandytach. Bardzo się o nich boję.
Oskar przez miesiąc przebywał w Górnośląskim Ośrodku Rehabilitacyjnym dla Dzieci w Rabce. Chłopak ma poważne kłopoty ze zdrowiem. W niedzielę kończył się turnus. Po syna pojechał ojciec. Mieli razem wrócić do domu pociągiem: z Rabki do Krakowa, później do Zamościa.
– W ośrodku poinformowano mnie, że syn został odebrany w niedzielę po południu. W poniedziałek rano mieli być w domu – żaliła się nam wczoraj Elżbieta Drabik. – Mąż nie ma telefonu komórkowego, więc nie mogę się z nim skontaktować. Obdzwoniłam szpitale. Bez skutku. Dlatego zawiadomiłam o ich zaginięciu policję.
Zamojscy stróże porządku już wysłali zdjęcia Andrzeja i Oskara Drabików do małopolskiej policji. – Poszukiwania trwają – zapewnia Joanna Kopeć, oficer prasowy zamojskiej policji. (bn)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!