wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

Przezimuje 25 lat


Zbigniew Sz. ze stoickim spokojem przyjął karę 25 lat więzienia. Rok temu w Tyszowcach zakatował na śmierć 75-latka. Policjantom tłumaczył, że chciał tylko pobić staruszka, by... pójść na zimę za kratki. Wyrok nie jest prawomocny.

- Idziem, k... - powiedział Zbigniew Sz., gdy skuty kajdankami opuszczał wczoraj w asyście policjantów salę rozpraw Sądu Okręgowego w Zamościu. Nie przeprosił najbliższych zabitego, którzy przyszli do sądu na ogłoszenie wyroku.
Do tragedii doszło rok temu. 23-letni Zbigniew Sz. przyjechał spod Mircza w odwiedziny. Przy wódce zaczął się kłócić z kuzynem. Poszło o dług. Groził samobójstwem. W nocy awanturnika zabrała policja. Ale po przesłuchaniu wyszedł na wolność. Na przystanku autobusowym w Tyszowcach spotkał trzech nieznajomych. Pili alkohol. Gdy zaczęło świtać, został sam.
To była wyborcza niedziela. Stefan Kołtun z Klątw wracał z głosowania. Zobaczył go Zbigniew Sz. Przeszli kawałek ulicą Targową. Nagle 23-latek zaczął okładać staruszka pięściami po całym ciele, a gdy ten upadł - kopał go na oślep. Starszy mężczyzna zaczął wzywać pomocy. Jego krzyk usłyszała mieszkająca w pobliżu kobieta. - Ma zawał, trzeba dzwonić po karetkę - rzucił do niej pochylony nad 75-latkiem bandzior.
W międzyczasie przeciągnął skatowanego staruszka na drugą stronę ulicy i przykrył trzciną. Przeszukał kieszenie. Zabrał dowód osobisty i książeczkę wojskową. Z nóg ściągnął warte 40 zł buty.
Wezwana na miejsce karetka przyjechała i... odjechała. Dopiero kilka godzin później odkryto zamaskowane zwłoki staruszka. Zbigniew Sz. wpadł tego samego dnia w Hrubieszowie. Policjantom oświadczył, że nie chciał zabić, a jedynie pobić. - Bo chciałem iść na zimę do więzienia - tłumaczył. Trafił do aresztu.
- Dzisiejszy wyrok powinien odstraszać innych od popełniania tego typu czynów - uzasadniała wczorajszy wyrok Grażyna Gorzko, przewodnicząca składu sędziowskiego.
- Życia ojca i tak nam nikt nie zwróci - powiedział syn zabitego Andrzej Kołtun.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!