piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Zamość

Przeżyj wakacje na trzeźwo

Dodano: 25 lipca 2007, 17:56
Autor: Michał Kyc

Za sprzedaż alkoholu nieletnim można stracić nie tylko koncesję, ale nawet prawo do prowadzenia interesu.

Marta i Wojtek mają po 16 lat. Czują się dorośli i przyznają, że czasami zdarza im się pić alkohol. - Ale bez przesady, jedno czy dwa piwa od wielkiego dzwonu - zapewniają. - Coś mocniejszego? Owszem, ale to już naprawdę rzadko - mówią, dodając, że problemów z zakupem trunków raczej nie mają. Nie tylko oni. Pijani w sztok młodzi ludzie to stali bywalcy izby wytrzeźwień. W tym roku zamojski "żłobek” przyjął już nawet więcej takich klientów, niż w 2006. - Najczęściej trafiają do nas chłopcy, dziewczęta jednak rzadziej. Z reguły mają od 15 do 17 lat - mówi jeden z pracowników izby.
Takim sytuacjom ma przeciwdziałać ogólnopolska kampania społeczna "Lato bez %”, w którą samorząd Zamościa włącza się kolejny rok z rzędu. Na terenie miasta rozwieszono plakaty informujące o zakazie sprzedaży alkoholu nieletnim, a w sklepach spożywczych prowadzone są kontrole. - Zawsze z udziałem funkcjonariuszy Straży Miejskiej. Sprawdzamy, czy właściciel ma pozwolenie i czy nie podaje alkoholu nietrzeźwym bądź nastolatkom - wyjaśnia Barbara Liskowacka z Wydziału Rozwoju Gospodarczego Urzędu Miasta Zamość.
To właściwie nic nowego. - Rok temu byliśmy w Zamościu i przeprowadziliśmy wówczas 265 kontroli. W 18 punktach zostało złamane prawo, bo alkohol był sprzedany dzieciom - informuje Marcin Duma ze stołecznej firmy Homo Homini, która koordynuje akcją. - Na "czarnej liście” znalazły się sklepy m.in. z ulic Wyszyńskiego, Lubelskiej, Hrubieszowskiej i Lwowskiej - wylicza Katarzyna Bednarczuk z zamojskiego magistratu. - Podczas kilku tegorocznych kontroli znowu wykryliśmy sytuacje, w których sprzedawcy łamali zakaz sprzedaży alkoholu nieletnim, ale było ich naprawdę mniej, niż poprzednio. Poza tym, zamojscy handlowcy, na tle swoich kolegów z innych rejonów Polski wypadają i tak nieźle.
Pewnie dlatego, że boją się konsekwencji. Sprzedawca, który łamie prawo, musi się liczyć z grzywną, ale również odebraniem koncesji albo nawet zakazem prowadzenia działalności. Dlatego coraz mniej z nich podejmuje ryzyko. - Lepiej sprzedać jedno czy dwa wina mniej, niż być zmuszonym do zamknięcia interesu - tłumaczy pan Jan, właściciel jednego z zamojskich sklepów monopolowych. - Nasze ekspedientki są regularnie uczulane na to, by osoby młodo wyglądające prosić o okazanie dowodu. Czasem widać wyraźnie, że klientów to irytuje, ale innego wyjścia nie ma - dodaje właścicielka niewielkiego sklepiku osiedlowego.
Widok pijanych młodych ludzi nie należy do przyjemnych. A w czasie wakacji na takie obrazki można się natknąć wyjątkowo często. Inicjatorzy akcji "Lato bez %” wierzą, że zdołają tę sytuację zmienić
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!