czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Przeżył śmiertelną dawkę prądu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 lutego 2007, 17:39

Czternastolatek wszedł na słup z transformatorem i został porażony prądem. Przeżył. - Miał mnóstwo szczęścia. Gdyby nie spadł, to by się usmażył

- komentują policjanci.

- Słyszałem, że w tym czasie z kościoła wyszli ministranci. Może chciał się przed nimi popisać? - zastanawia się Marian Kiełbasa, sołtys Korytkowa Dużego.
Była dokładnie 19.20. - Zauważyłem, że na słup wdrapuje się jakiś młody człowiek - wspomina proszący o niepodawanie nazwiska student, który właśnie wracał w piątek z Lublina do domu. Próbował odwieść chłopaka od wspinaczki. Czternastoletni Paweł go nie posłuchał: - Wystrzelił snop iskier i chłopiec poleciał, uderzając po drodze o skrzynkę - opowiada student.

To on wezwał pomoc. Gimnazjalista w stanie krytycznym trafił do szpitala. - Ma oparzenia barku, pośladków, klatki piersiowej i prawego przedramienia, ale jest w nadspodziewanie dobrym stanie - powiedział nam wczoraj dr Wiesław Mikuś, szef bloku operacyjnego i anestezjologii szpitala w Biłgoraju. - Najważniejsze, że na razie nie ma zaburzeń pracy serca.
Co się stało? - Musiał dotknąć przewodów elektrycznych przy transformatorze - podejrzewa podkom. Marek Jamroz z biłgorajskiej policji, która bada przyczyny zdarzenia. - Można powiedzieć, że miał mnóstwo szczęścia. Gdyby nie spadł, to by się usmażył.
Ale właściciele słupa zauważają: Gdyby dotknął przewodu elektrycznego czy transformatora, zadziałałyby bezpieczniki. Linia wyłączana jest w 0,2 sekundy - mówi Piotr Powaga, rzecznik Zamojskiej Korporacji Energetycznej. - Ale nie wykluczamy, że mogło dojść do przeskoczenia iskry.
W zamocowanym na słupie transformatorze dochodzi do zmiany napięcia z15 tys. volt na 400 volt. Od gimnazjalisty trudno będzie się dowiedzieć, czy poraził go prąd o napięciu 15 tysięcy czy 400 volt. Chłopak nie pamięta, którego przewodu dotknął.
- Z prądem to są ciekawe historie - komentuje dr Mikuś. - Jeden ginie porażony napięciem z gniazdka, inny dostanie kilkadziesiąt tysięcy volt od pioruna i żyje.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!