sobota, 16 grudnia 2017 r.

Zamość

Puścił piłkarzy w skarpetkach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 sierpnia 2005, 20:21
Autor: Zofia Sawecka

Zamojska policja szuka złodzieja, który przedwczoraj, bez najmniejszych problemów, okradł znaczną część zawodników pierwszego składu Hetmana

Nie miał problemu z wejściem do szatni, bo klucz, bez mrugnięcia okiem, wydała mu sprzątaczka. Wychodząc, zabrał ze sobą nie tylko ubrania piłkarzy, ale także ich dokumenty, portfele i telefony komórkowe.

Złodziej grasował w szatni przy Ośrodku Sportu i Rekreacji podczas gdy drużyna Hetmana była na treningu. - Dwadzieścia lat pracuję i czegoś takiego nie widziałem. Kilku zawodników straciło nawet spodnie. Wracali do domu w spodenkach - opowiedział nam Wiesław Wieczerzak, kierownik KS Hetman.
- W oknach szatni są kraty. W pomieszczeniu nie stwierdziliśmy żadnych uszkodzeń. Podejrzany o kradzież jest chłopak, który na godzinę przed treningiem poprosił sprzątaczkę o klucz od szatni - poinformował nas komisarz Andrzej Majzer z KMP w Zamościu.
Nowa sprzątaczka, zatrudniona od kilku dni, była przekonana, że ma do czynienia z którymś z zawodników. Chłopak wyglądał na około 18 lat, szczupły blondyn w krótkich spodenkach i krótkiej koszulce, ok. 170 cm wzrostu, włosy jakby mokre...
Zanim drużyna wróciła z treningu, młodzieniec zdążył już zwrócić klucz i opuścić teren OSiR. Tymczasem zawodnicy z przerażeniem odkryli, że w szatni nie ma ich ubrań, dokumentów osobistych, portfeli, telefonów komórkowych itd. Zawiadomiono policję.
Ośmiu piłkarzy poniosło straty materialne na kwotę 5 tys. zł, nie licząc wartości dokumentów i ewentualnych, dalszych skutków tej kradzieży. W ręce złodzieja dostały się bowiem także klucze od domów, klucze od samochodów, prawa jazdy, karty bankowe, inne dokumenty.
- Dziś mąż poszedł zastrzec konto w banku i załatwiać inne formalności, związane z tą kradzieżą. Nawet nie wiem, kiedy wróci - powiedziała nam wczoraj żona jednego z poszkodowanych.
Wszyscy załatwiali swoje sprawy na piechotę, a samochodów, pozostawionych przez piłkarzy na terenie OSiR, pilnowali ochroniarze. Jeden z zawodników niedawno się ożenił. Zostawił w szatni obrączkę. Czy żona mu uwierzy, że ukradł ją złodziej?
- Będę rozmawiać z zawodnikami o tych stratach. To bardzo nieprzyjemna sytuacja - podkreśla Wieczerzak. Jego zdaniem, złodziej musiał być dobrze zorientowany w sytuacji. Zapewne wiedział, że zespół wyjedzie na trening poza OSiR, w rejon Rotundy. Miał dość czasu, żeby wynieść łupy, oddać klucze i ulotnić się. s
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!