niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Zamość

Rodak szarżował, Guzik będzie się spowiadał

  Edytuj ten wpis
Autor: Anna Szewc

Wiceszef lubelskiej policji, który we wrześniu spowodował wypadek drogowy, miał na urlopie czekać na wyniki prokuratorskiego śledztwa. Tak zarządził komendant główny policji. Ale Rodak go zlekceważył. Najpierw się rozchorował. A po kilku dniach wrócił do pracy. Główny zwierzchnik domaga się wyjaśnień.

Śledztwo, które po wypadku w Hutkach na Zamojszczyźnie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Zamościu, trwa. Do wczoraj przesłuchano wszystkich świadków. Ustalono również, że zarówno renault laguna Krzysztofa Rodaka, zastępcy komendanta wojewódzkiego policji, jak i audi, którym jechał z rodziną funkcjonariusz z Tomaszowa Lubelskiego, były sprawne.
- Czekamy na opinię biegłego, który oceni przebieg wypadku i wypowie się na temat tego, jak uczestnicy zdarzenia przyczynili się do jego zaistnienia - mówi Dorota Kamińska-Piluś, szefowa zamojskiej prokuratury. - Wszystko wskazuje na to, że to zastępca komendanta był sprawcą (wyjeżdżając z drogi podporządkowanej nie zatrzymał się przed znakiem stop, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i doprowadził do stłuczki - red.), ale z ostatecznym osądem czekamy do zakończenia śledztwa. Ewentualne zarzuty zostaną postawione nie wcześniej niż w połowie listopada.
Gdyby Rodak zastosował się do polecenia komendanta głównego Marka Bieńkowskiego, czekałby na prokuratorskie rozstrzygnięcia na urlopie. Ale tego nie zrobił. - Komendant skorzystał ze zwolnienia lekarskiego, zdaje się trzydniowego, po czym wrócił do pracy - poinformował nas wczoraj Janusz Wójtowicz, rzecznik KWP w Lublinie. Stwierdził również, że Guzik nie podjął wobec Rodaka żadnych decyzji służbowych, bo "nie ma do tego najmniejszych możliwości prawnych”.
Dlaczego jednak zlekceważono polecenie zwierzchnika? Chcieliśmy to wyjaśnić u źródła. - Komendant wyszedł służbowo. Nie potrafię powiedzieć, o której wróci - usłyszeliśmy od sekretarki Rodaka.
Tak łatwo nie da się zbyć Marek Bieńkowski, komendant główny policji, który o zlekceważeniu przez podwładnych swojego polecenia dowiedział się wczoraj po naszej interwencji. - Komendant główny polecił komendantowi wojewódzkiemu w Lublinie złożenie wyjaśnień - zapewnił po rozmowie z Bieńkowskim jego rzecznik Zbigniew Matwiej. Lubelski szef policji Janusz Guzik na tłumaczenia ma czas do poniedziałku. Wczoraj był jeszcze za granicą.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!