czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Zamość

Rodzice nie odpowiedzą za to, że nie chcieli odciąć dziecku pępowiny

Dodano: 22 listopada 2009, 13:30

Małżeństwo spod Hrubieszowa nie naraziło swojego nowonarodzonego dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Tak uznali śledczy i umorzyli właśnie dochodzenie w tej sprawie.

Chłopczyk, który po przyjściu na świat musiał trzynaście godzin czekać na odcięcie pępowiny łączącej go z matką, chowa się zdrowo.

Powód umorzenia?

– Brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa – informuje Artur Kubik, szef Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie.

Śledczy opierali się na opinii sporządzonej przez Zakład Medycyny Sądowej Białymstoku. Wynika z niej, że odrębność porodu lotosowego w porównaniu z tradycyjnymi sposobami prowadzenia porodów nie wiąże się z zagrożeniem dla zdrowia lub życia dziecka, zaś proces odpępnienia, czyli naturalnego odpadnięcia pępowiny trwa od 3 do 10 dni po porodzie.

Ponadto biegli uznali, że odcięcie pępowiny po 13 godzinach od porodu nie spowodowało u noworodka anemizacji, czyli niedokrwistości.

W kwietniu 32-letnia nauczycielka urodziła w hrubieszowskim szpitalu swoje drugie dziecko. W porodzie towarzyszył jej mąż. Ich synek przyszedł na świat zdrowy. Ważył 3,6 kg i otrzymał "10”, czyli maksymalną liczbę punktów w skali Apgar.

Jeszcze przed porodem rodzice zapowiadali, że nie zgodzą się na odcięcie pępowiny.

– Jednym z powodów naszego postępowania była nasza wiara w istnienie duszy, która według nauk Kościoła katolickiego jest z naszym dzieckiem od momentu jego poczęcia – napisał później na naszym forum pan Robert, ojciec dziecka. – Wierzymy, że dusza znajdowała się tak samo w naszym synu, jak i jego łożysku, a natychmiastowe odpępnienie zmusza duszę do gwałtownego opuszczenia łożyska. Porody lotosowe są coraz częstsze w Polsce i na świecie.

Razem z żoną kategorycznie sprzeciwiali się odcięciu pępowiny. Lekarze z oddziału ginekologiczno-położniczego hrubieszowskiego szpitala nie chcieli się na to zgodzić. Podnosili, że może dojść do zakażenia, a w konsekwencji zagrożenia życia maleństwa.

Ostatecznie zabieg został wykonany, ale dopiero po decyzji sądu. Ojciec odciął maluszka od łączącej go z matką pępowiny po 13 godzinach od porodu. Prokuratura zaś zaczęła sprawdzać, czy rodzice nie narazili synka na niebezpieczeństwo utraty życia bądź zdrowia.

Postanowienie o umorzeniu dochodzenia nie jest prawomocne.

Dziecko chowa się zdrowo. We wtorek skończy siedem miesięcy.
Czytaj więcej o:
lotosowa mama
Gość
czepiacz
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lotosowa mama
lotosowa mama (2 grudnia 2009 o 11:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo rodzice! serdeczne gratulacje niebotycznej odwagi przeciwstawienia się systemowi! Ogromne współczucie za kłopoty i niepotrzebny stres poporodowy. Szkoda, że tak mała jest świadomość ludzi o dobrodziejstwach porodu lotosowego, zwłaszcza tych, którzy mają z porodami do czynienia od 25 lat chociażby, współczuję Panie ordynatorze mizernej wiedzy porodowej. Rodzice wspieram was z całego serca. Mama dziewięciomiesiecznego lotosowego chłopca.
Rozwiń
Gość
Gość (23 listopada 2009 o 15:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czepiacz napisał:
usłyszeli że tak postępuje się np. w Australii.Matko boska chyba wszyscy na świecie wiedzą oprócz Australijczykow że są chorym narodem i dzikim w dodatku.Ktoś kto porywa dzieci i pierze im mózgi nie może być osobą normalną.
-wątek aborygenów w niechlubnej historii tych dzikusów i morderców-
Tam chyba każdy ma przodka kryminalistę nawet nie złodzieja ale mordercę albo gwałciciela.To dziki Kraj ta AUstralia ,jesli rodzice tego dziecka brali z nich przyklad to sa tak samo szurnieci.Poznałem kilka dziewczyn z australii i każda była jakaś dziwna i szalona szkoda pisać.Bałbym się zasnąć obok Australijki... gdybym musiał



Obok młodej się nie zasypia,tylko ostro pracuje.
Rozwiń
czepiacz
czepiacz (22 listopada 2009 o 22:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
esel napisał:
o to:
[url="http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090424/ZAMOSC/330389455"]http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.d...AMOSC/330389455[/url]

usłyszeli że tak postępuje się np. w Australii.Matko boska chyba wszyscy na świecie wiedzą oprócz Australijczykow że są chorym narodem i dzikim w dodatku.Ktoś kto porywa dzieci i pierze im mózgi nie może być osobą normalną.
-wątek aborygenów w niechlubnej historii tych dzikusów i morderców-
Tam chyba każdy ma przodka kryminalistę nawet nie złodzieja ale mordercę albo gwałciciela.To dziki Kraj ta AUstralia ,jesli rodzice tego dziecka brali z nich przyklad to sa tak samo szurnieci.Poznałem kilka dziewczyn z australii i każda była jakaś dziwna i szalona szkoda pisać.Bałbym się zasnąć obok Australijki... gdybym musiał
Rozwiń
esel
esel (22 listopada 2009 o 19:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
o to:
[url="http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090424/ZAMOSC/330389455"]http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.d...AMOSC/330389455[/url]
Rozwiń
czepiacz
czepiacz (22 listopada 2009 o 15:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może ktoś jaśniej napisac o co chodzi właściwie?
Nic nie rozumiem ...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!