poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Zamość

Rodzice zabronili lekarzowi odciąć pępowinę. Dziecko mogło umrzeć

Dodano: 24 kwietnia 2009, 16:25

Od początku zapowiadali, że nie zgodzą się na odcięcie pępowiny swojemu dziecku. Chłopiec przyszedł na świat w piątek, pięć minut po północy. Ale od pępowiny, która łączyła go z matką został odcięty dopiero po 12 godzinach. I to dopiero po decyzji sądu.

Mirosław Ścibor, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala w Hrubieszowie pracuje w zawodzie od 25 lat. - Do czasu tego porodu nigdy nie spotkałem się z takim przypadkiem - mówi.

32-letnia Teresa K. w piątek w nocy urodziła swoje drugie dziecko. W porodzie towarzyszył jej mąż Robert. Ich synek przyszedł na świat zdrowy. Ważył ok. 3,6 kg. Jeszcze przed porodem rodzice zapowiadali, że nie zgodzą się na odcięcie pępowiny. Bo są katolikami i zabraniają im tego przekonania religijne. A pępowina sama odpadnie. Nikt z personelu nie brał ich słów poważnie. Gdy dziecko było już na świecie, okazało się, że nie żartowali.

- Kategorycznie sprzeciwili się odcięciu pępowiny - opowiada dr Ścibor.
Nalegania, prośby i tłumaczenia nie zdały się na nic. Małżonkowie byli nieugięci. Ale przedstawili nowe argumenty. Zapewniali, że decyzję podjęli zanim jeszcze dziecko zostało poczęte, bo słyszeli, że tak postępuje się np. w Australii. Przekonywali, że przez pępowinę z łożyska matki płyną do dziecka "dobre prądy”.

- Byli gotowi czekać, aż dziecko samo odłączy się od pępowiny - mówi ordynator.
Lekarze nie chcieli się na to zgodzić. Ok. godziny 8.30 poinformowali prokuraturę. Trzeba było działać szybko, bo czas uciekał i w każdym momencie u noworodka mogło dojść do infekcji.

- Po otrzymaniu sygnału ze szpitala wystąpiliśmy do sądu rodzinnego o wydanie "zarządzenia ograniczającego”, które pozwoliłoby lekarzom na dokonanie zabiegu bez zgody rodziców - relacjonuje Artur Kubik, szef Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie.

(tom)

W tym czasie lekarze zbadali krew noworodka. Miało bardzo wysoki poziom białych krwinek. Mogło to doprowadzić do zakażenia a w konsekwencji zagrożenia życia maleństwa. Z rodzicami rozmawiał też psychiatra. Konsultacja wykazała, że zdają sobie sprawę z konsekwencji swojego zachowania.

Dochodziło już południe, gdy sąd przychylił się do wniosku prokuratury. Kiedy ta decyzja dotarła do szpitala, rodzice przestali obstawać przy swoim. - Ostatecznie to ojciec odciął pępowinę dziecka - mówi Ścibor.

Rodzice noworodka są ludźmi wykształconymi, nauczycielami w jednej ze szkół w powiecie hrubieszowskim. Nie wiadomo, czy poniosą konsekwencje swojego zachowania. Prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające w kierunku narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty zdrowia bądź życia.
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
gienia
Kinga
(35) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 czerwca 2016 o 18:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niebezpieczni i niedouczeni to są lekarze
Rozwiń
gienia
gienia (19 maja 2013 o 23:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I jak tu czytac prase, jak takie glupoty sa wypisywane. Za pare lat nieodcinanie pepowiny bedzie normą i wtedy okaze sie kto tu był niebezpieczny. Poki co, to widze, ze zarowno ta gazeta jak i spoleczenstwo sa niebezpieczni dla innosci, ktora okazuje sie byc lepsza od standardowego zmedykalizowanego postepowania.
Rozwiń
Kinga
Kinga (29 listopada 2010 o 00:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co za ciemnota! Zamosc i Hrubieszow co za brak świadomości. Prowincja i sredniowiecze. Poród lotosowy to bardzo znany sposób rodzenia, w większych miastach, za granica. Jak można być takm ciemniakiem i pisać ze to mogło zagrozić dziecku!? Kto jest autorem tych durnot? Wiecej edukacji bo was madrzejsi sprzedadzą za 2 grosze. Na szczęście rodziców uniewinnili bo inaczej to kompromitacja. Autorze tego newsu! Wpisz w wikpedie- poród lotosowy i zacznijcie myśleć zamast powtarzać głupoty!
Rozwiń
sequana
sequana (3 września 2009 o 12:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czytam to i nie jestem w stanie uwierzyc ze tyle osob na tym forum to nietolerancyjne dzieci. Ludzie to ze jestescie ciemni w sprawach porodu lotosowego nie znaczy ze jest on czyms zlym! Wy nie macie pojecia o woekszosci rzeczy jakie dzieja sie na swiecie. Zyjecie zamknieci w swoim malym swiecie i madrujecie sie nie majac o niczym zielonego pojecia! radze najpierw poczytac potem dyskutowac! pozdrawiam wszystkie pary rodzace lotosowo. wiele o tym czytalam i wiem ze ma to bardzo pozytywny wplyw na dzieci.
Rozwiń
Gość
Gość (5 maja 2009 o 13:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WAB napisał:
Mój syn również urodził się Lotosowo. Sam postanowił odłączyć pępowinę pod 3 dobach od porodu. Podziwiam odwagę Roberta i Teresy K. którzy zdecydowali się na poród w szpitalu, aby przecierać szlaki ciemnoty lekarskiej.

Ciąża i poród nie jest chorobą, tylko jest to naturalny proces fizjologiczny kobiety, tak samo jak miesiączka czy oddychanie. Zadaniem lekarzy jest obserwowanie i ewentualna pomoc lub doradzenie kobiecie w trakcie porodu. Zadaniem lekarzy nie jest natomiast traktowanie porodu jako choroby i na siłę wprowadzanie ingerencji medycznych, a jedną z nich jest obcinanie pępowiny. Podobnie lekarz ani żaden człowiek, również na tym forum nie ma prawa oskarżać Roberta i Teresy K. za ich przekonania duchowe. To jest naturalne prawo człowieka gwarantowane przez Konstytucję Rzepospolitej Polskiej, rozdział II - prawo do wychowania i prowdzenia rodziny według własnego wyznania i przekonań.



Zyj sobie jak chcesz, nikt ci przecież nie zakazuje posiadania własnych lub nie do końca własnych przekonań. Nikt tutaj nikogo nie oskarża jedynie wyraża dezaprobatę dla zacofania i swoistego fanatyzmu.

Smieszy mnie jedynie, ze osoby deklarujące życie w zgodzie z naturą zamiast leczyć się naturalnie szukają konwencjonalnej pomocy lekarskiej i jeszcze ją krytykują, że niby nie jest zgodna z ich przekonaniami.
Jeżeli nie odpowiada wam współczesna medycyna to nie korzystajcie z takiej formy lecznictwa tylko leczcie się sami w zgodzie z naturą i tzw. boską pomocą.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (35)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!