piątek, 20 października 2017 r.

Zamość

Rodzina z maleńkim dzieckiem boi się, że trafi na bruk

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 kwietnia 2010, 11:42
Autor: Bogdan Nowak

Trzyosobowa rodzina, mieszkająca w jednej z zamojskich kamienic, z niepokojem myśli o przyszłości. W każdej chwili mogą zostać wyrzuceni z mieszkania. Najbardziej obawiają się o los 7-miesięcznego synka.

– Mieszkanie należało do mojego ojca, który w grudniu zmarł – mówi 20-letnia Angelika Medak. – Warunki są tutaj fatalne, ale to nasz dom.

Rodzina mieszka w kamienicy przy ul. Zamenhofa 18. To jeden z najbardziej zapuszczonych budynków w Zamościu.

W jednym z lokali mieszka Angelika Medak z 28-letnim mężem i 7-miesięcznym synkiem. Żyją tu od roku na 19 mkw.

Wcześniej "kwaterowali” w innym lokalu na Starym Mieście. Ale tam nie dało się żyć.

– U mojej matki, na 34 metrach żyje 13 osób – skarży się 20-latka. – To nie są warunki dla małego dziecka. Rodzice męża zmarli. On nie ma nic… Dlatego przeprowadziliśmy się do mieszkania mojego ojca. I mamy kłopot.

Mieszkanie na Zamenhofa jest zadłużone (na ok. 7 tys. zł). Medakowie tłumaczą, że tylko dlatego nie mogli się w nim zameldować.

Gdy zmarł ojciec pani Angielki, magistrat nakazał rodzinie oddać klucze. Nie pomogły prośby i tłumaczenia.

– Utrzymujemy się z zasiłku z opieki społecznej (to ponad 242 zł miesięcznie – red.) – tłumaczy pani Angelika. – Mąż pracuje tylko dorywczo. Na budowach. Nie mamy pieniędzy np. na wynajęcie mieszkania. Ale urzędnicy są nieugięci. Nie wiem co będzie… Boję się, że w każdej chwili przyjdzie policja i znajdziemy się na bruku.

Zamościanka jest zrozpaczona. Przyszła poskarżyć się do nas. Czy można im pomóc?

– Znamy tę sytuację i popieramy starania tej rodziny – zapewnia Małgorzata Żołyńska, zastępca dyrektora MCPR w Zamościu. – Będzie w tej sprawie wysłane pismo do magistratu. Sytuacja lokalowa jest w mieście zła… Dlatego trudno powiedzieć jaki będzie finał tej sprawy.

Roman Kozak, dyrektor Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej, Ochrony Środowiska i Infrastruktury Komunalnej UM w Zamościu zapewnia, że Medakowie z dnia na dzień na bruku się nie znajdą.

– Nie znam dokładnie sprawy – tłumaczył nam dzisiaj. – Ale zbadam dokumenty. Co dalej? Nie mogę w tej chwili powiedzieć.

DO SPRAWY NA PEWNO WRÓCIMY
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Andzia
Gość
~ewa~
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Andzia
Andzia (27 lipca 2010 o 09:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' date='29 kwiecień 2010 - 14:49 ' timestamp='1272545344' post='274272']
nie przesadzaj.ta pani ma już swoje latka,a dziecko parę miesięcy dopiero.ciekawe tylko,że nic przez całe życie nie zarobili.filantropi jacyś,czy co?
[/quote]

nie filantropi, ale zwykli młodzi ludzie, którzy nie dostali wyprawki od rodziców...pokaż mi choćby kilka przykładów młodych ludzi w Zamościu, którym rodzice w niczym nie pomogli i którzy nie ukończyli studiów, a mają dobrą i stałą posadkę...
Rozwiń
Gość
Gość (29 kwietnia 2010 o 14:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Ludzie czekają latami, pracują, oszczędzają zanim zdecydują się na dziecko, tak aby być w stanie zapewnić mu przyzwoite warunki. A ta rodzinka odwrotnie, najpierw dziecko, a pracy brak, mieszkania brak, bida z nędzą. Trzeba myśleć innymi częściami ciała.

nie przesadzaj.ta pani ma już swoje latka,a dziecko parę miesięcy dopiero.ciekawe tylko,że nic przez całe życie nie zarobili.filantropi jacyś,czy co?
Rozwiń
~ewa~
~ewa~ (29 kwietnia 2010 o 07:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przykra sytuacja. Trudna do rozwiązania. Bezradność wielu młodych ludzi jest smutna.
Rozwiń
STYX
STYX (28 kwietnia 2010 o 13:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czekam na inicjatywę kościoła katolikowego. Skoro jest takim obrońcą życia niepoczętego to przy okazji może jakieś zainteresowanie tym poczętym...
Rozwiń
maria
maria (28 kwietnia 2010 o 07:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co będzie z tym dzieckiem jeśli ta rodzina będzie musiała opuścić mieszkanie? Jeśli nie będą mieli nowego lokalu i pracy (a pewnie tak będzie), to ten maluch trafi do domu dziecka. Jaka tam będzie jego przyszłość? To już lepiej chyba, żeby włądze były bardziej elastyczne i jakoś tym ludziom pomogły. To mieszkanie powinno zostać przy tej rodzinie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!