sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Rolnicy wiedzą swoje

Dodano: 17 lipca 2007, 17:28
Autor: Bogdan Nowak

Najpierw on przyjechał do nich, teraz oni ruszą do niego. Dlaczego? Rolnicy uważają, że premier Kaczyński jest niedoinformowany.

Związek Zawodowy Rolników "Ojczyzna” chce rozmawiać z premierem o fatalnej, ich zdaniem, sytuacji polskiej wsi.

- Rolnicy ledwo wiążą koniec z końcem - denerwuje się Mariusz Gołębiowski, wiceszef "Ojczyzny”. - Nikt się tym nie przejmuje. Izba Paszowo-Zbożowa proponuje 40 do 45 zł za kwintal pszenicy, a np. za rzepak płacą tylko do 100 zł. Tyle, że na skupach liczne potrącenia powodują obniżenie cen nawet do 30 proc. I to jest powszechna praktyka! Podobnie jest z żywcem. Chciałem o tym powiadomić premiera. Niewiele z tego wyszło.
Kaczyński przybył do Zamościa nie jako premier, ale prezes Prawa i Sprawiedliwości. Złożył kwiaty pod pomnikiem AK, spotkał się z partyjnymi działaczami i członkami lokalnych organizacji. Wśród kilkuset zgromadzonych był także Gołębiowski i jego koledzy z "Ojczyzny”. - Opowiedziałem premierowi o kryzysie i stratach jakie ponieśliśmy po wejściu do UE - tłumaczy Gołębiowski. - Sięgają one nawet 30 proc. zyskowności gospodarstw.
- Wskaźniki ekonomiczne na wsi się poprawiają. Wieś dostaje z UE coraz więcej i będzie korzystać z dalszych dofinansowań. Póki ten rząd jest przy władzy, póty rolnictwo będzie miało priorytet - powiedział m.in. Jarosław Kaczyński.
Gołebiowski wyciągnął z tej odpowiedzi jeden wniosek.
- Premier nie jest wystarczająco poinformowany przez swoich doradców a także zamojskich posłów o fatalnej kondycji naszych rolników. On naprawdę myśli, że jest nam coraz lepiej - twierdzi działacz i zapowiada, że teraz on wybierze się do premiera. - Chcemy z nim jak najszybciej porozmawiać. A jeśli do tego spotkania nie dojdzie, zrobimy wszystko, żeby nas wreszcie usłyszano.
- Rolnicy wyjdą na ulice - prognozuje Edward Jączek z podhrubieszowskiego Gródka. - Żyjemy nędznie. Prowadzę z synem gospodarstwo i do niego dokładamy. To musi się zmienić. - Lepper miał niby rolnikom pomóc i nie pomógł - kwituje Wacława Furman z miejscowości Hopkie. - Na górze powinni przestać gadać i coś w końcu robić. Na zamojskiej wsi żyje się naprawdę coraz gorzej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!