sobota, 21 października 2017 r.

Zamość

Rolnicy zbierają z pól wierzbę pełną energii

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 grudnia 2004, 21:42
Autor: Adam Rodak

Trwa okres zbiorów wierzby energetycznej, zwanej też wikliną konopianką. Uprawa tej rośliny to w naszym kraju ciągle nowość.
Na Zamojszczyźnie zajmują się tym nieliczni. A naprawdę warto, bo to biznes z przyszłością.

Wierzba ma formę wysokiego krzewu. Z jego centralnego miejsca wyrasta kilka długich patyków. To właśnie one są teraz zbierane. Ich zastosowanie jest naprawdę szerokie. Są wykorzystywane jako ekologiczny opał, jako surowiec w wikliniarstwie, do wyplatania mat, płotów, altanek ogrodowych, mebli. Zebrane rośliny, ale też gotowe produkty, są sprzedawane w całym kraju. Trafiają też za granicę, głównie do Danii, Holandii i Niemiec.
– Możliwości sprzedaży są bardzo duże. Popyt kilkakrotnie przewyższa skalę produkcji – mówi Marian Bulak, właściciel plantacji wierzby energetycznej w Rozłopach k. Szczebrzeszyna.
Z jednego hektara, po odliczeniu kosztów produkcji, w kieszeni pozostaje blisko 4 tys. zł. Jeśli sprzedajemy wiklinę przetworzoną, czyli wygotowaną i okorowaną, zyski rosną dwukrotnie. – To naprawdę opłacalny interes – dodaje Bulak. – Koszty założenia plantacji zwracają się bardzo szybko. Później to już czysty zysk.
Oprócz wikliny sprzedaje się też sadzonki wierzby. Odbiorcy trafiają się jesienią i wczesną wiosną, kiedy trwa czas sadzenia. Zbiory można rozpocząć już w następnym roku. Wierzbę zbiera się zimą, kiedy na wsi brakuje pracy.
W gminie Sułów na pomysł produkcji wierzby energetycznej wpadł wójt. Sam uprawia ją na kilku hektarach. Część mieszkańców też postanowiła spróbować. Opłaciło się i teraz zastanawiają się nad współpracą. – Chcemy połączyć wszystkie plantacje i stworzyć grupę producencką – mówi Bulak. – Stworzy to możliwość uzyskania dopłat z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Ale ułatwi też sprzedaż i pozyskiwanie nowych odbiorców.
Jak twierdzą plantatorzy, uprawa wierzby energetycznej to przyszłość. Na zachodzie Europy coraz bardziej rozwija się rynek ekologicznych surowców energetycznych. Konopianka dobrze się sprawdza w tej roli. W odróżnieniu od węgla czy drewna znika problem emisji spalin. – Unia chętnie finansuje takie ekologiczne produkcje. Dzięki temu łatwo dostać dopłaty na uruchomienie i rozwój plantacji – twierdzi Bulak.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!