sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Sadystyczny mąż spod Komarowa znowu trafił za kratki

Dodano: 11 sierpnia 2009, 14:12

Za kratki trafił, bo znęcał się psychicznie i fizycznie nad rodziną. Po opuszczeniu aresztu znowu zaczął podnosić rękę na żonę. Maltretowana kobieta nie wytrzymała i powiadomiła policję. W weekend sąd postanowił aresztować tymczasowo 43-latka spod Komarowa.

– Mężczyzna został aresztowany pod zarzutem znęcania się psychicznego i fizycznego nad żoną oraz bezprawnego wywierania na nią wpływu w celu odstąpienia od wzywania policji – powiedział nam dzisiaj Artur Hypiak, wiceszef Prokuratury Rejonowej w Tomaszowie Lubelskim.

Tomasz B. nie wylewał za kołnierz, a po alkoholu robił się agresywny. Swoją złość wyładowywał głownie na najbliższych.

Gehenna jego żony trwała 11 lat. Tomasz B. bił ją po całym ciele, szarpał za włosy i ubranie, groził zabójstwem i podpaleniem obejścia, wypędzał z domu. Nie przepuścił swoim pociechom, które bił pięściami i szlauchem, a także kopał.

W zeszłym roku kobieta przerwała milczenie i powiadomiła o swoim upokorzeniu policję. Na początku października jej mąż został aresztowany. Za kratkami spędził ponad 9 miesięcy.

W połowie lipca, gdy za znęcanie się nad żoną i czwórką dzieci sąd skazał go na rok i 8 miesięcy pozbawienia wolności, Tomasz B. został zwolniony z tymczasowego aresztu (wyrok nie jest prawomocny).

I znowu zaczął maltretować małżonkę: wyzywał, szarpał, groził zabójstwem i przestrzegał przed wzywaniem mundurowych.

– Uznaliśmy, że najsurowszy środek zapobiegawczy jest w tym przypadku jak najbardziej zasadny – mówi Mirosław Różaniecki, wiceprezes Sądu Rejonowego w Tomaszowie Lubelskim, który w weekend zadecydował o tymczasowym aresztowaniu 43-latka na trzy miesiące.

Gdyby Tomasz B. po pierwszej wpadce zmądrzał za kratkami, mógłby tam nie wracać (zaliczono mu 9,5-miesieczny okres przebywania w areszcie tymczasowym). Jeżeli teraz sąd uzna, że działał w warunkach recydywy, może powędrować do więzienia nie na 5, ale nawet na 7,5 roku.

Ze śrutem na zięcia

Sąd aresztował tymczasowo 57-latka z Lubyczy Królewskiej, który znęcał się nad najbliższymi. Trzy tygodnie wcześniej Bogdan A. usłyszał za to wyrok skazujący w zawieszeniu, ale nie odniosło to skutku. Podczas awantury domowej oddał w pokoju strzał w podłogę z broni myśliwskiej. Do zdarzenia doszło podczas szarpaniny z 43-letnim zięciem, który próbował wyrwać mu dubeltówkę. Nikomu nic się nie stało. Bogdan A. ma pozwolenie na broń, bo jest myśliwym. Miał prawie 1,5 promila alkoholu.
Czytaj więcej o:
benet
~gosc~
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

benet
benet (12 sierpnia 2009 o 00:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak ma za długie łapy , po prostu skrócić i tyle....Jak to nie pomoże skrócić o czerep ( gdyby miał głowę , to by tak nie postępował)
Rozwiń
~gosc~
~gosc~ (11 sierpnia 2009 o 19:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zastanawiam się po co takie psychole zakładają rodziny i niszczą komuś życie porażka naszego społeczeństwa, bieda brak wykształcenia, alkohol wszystko idzie w parze, szkoda tylko że nasze państwo i jego system prawny nie przewiduje bardziej racjonalnych kar dla tych zwyrodnialców , do kamieniołomów ich!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!