wtorek, 24 października 2017 r.

Zamość

Samobójcy w więzieniu nie upilnujesz

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 września 2008, 17:15

Powiesił się przy kolacji, funkcjonariusze nie zawinili. Ale prokuratura będzie to jeszcze sprawdzać

Funkcjonariusze dopełnili obowiązków, a ich działania były prawidłowe. Takie są wyniki postępowania wyjaśniającego prowadzonego w zamojskim więzieniu po samobójstwie 22-letniego aresztanta. Sprawą cały czas zajmuje się prokuratura.

- Powołany do przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego zespół nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości. Załoga była trzeźwa, nie stwierdzono zaniedbań - informuje mjr Ryszard Maleszyk, dyrektor Zakładu Karnego w Zamościu, który przesłał wyniki zakończonego postępowania do Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Lublinie i sądu penitencjarnego.

Na ustalenia Prokuratury Rejonowej w Zamościu, która prowadzi śledztwo dwutorowo: w sprawie targnięcia się aresztanta na życie oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy więzienia, trzeba jeszcze poczekać.

Aresztowania mieszkańca gminy Miączyn, podejrzanego o zastraszanie przemocą świadka, domagała się tomaszowska prokuratura, a tamtejszy sąd przychylił się do jej wniosku. Miesiąc temu Sławomir C. trafił do zamojskiego więzienia przy ul. Okrzei. Dwie godziny później już nie żył.

Powiesił się podczas kolacji w celi przejściowej. Przebywał tam w pojedynkę. Pętlę wykonał z prześcieradła i przymocował do łóżka. Na uratowanie wisielca nie było szans. - Nic nie wskazywało na to, że targnie się na życie.

Nie sprawiał wrażenia człowieka załamanego sytuacją, która go spotkała. Wcześniej przebywał u nas w areszcie, ale został zwolniony - opowiadał po zdarzeniu Ryszard Stępniak, wicedyrektor ZK w Zamościu.

Funkcjonariusze służby więziennej mówią zgodnie, że jeżeli zdeterminowany aresztant czy osadzony planuje rozstać się z życiem, to od tego zamiaru nie odwiedzie go żadna siła.

- Ale często nie chcą popełnić samobójstwa, tylko zwrócić na siebie uwagę - podnosi kpt. Barbara Prus z zespołu prasowego i komunikacji społecznej Centralnego Zarządu Służby Więziennej w Warszawie. - Dlatego podejmują takie próby np. przed wydawaniem posiłków, bo dobrze wiedzą, że ktoś to zauważy.

Ale prawdziwych desperatów nie brakuje. W 2004 roku w polskich więzieniach doszło do 170 prób samobójczych, z czego 30 zakończyło się skutecznie. W zeszłym roku z życiem próbowało rozstać się już 219 aresztantów i osadzonych, odratować nie udało się 36.

- Wszystko zależy od psychiki osadzonych. Niektórych może załamać już sam fakt, że znaleźli się w jednostce penitencjarnej - wskazuje kpt. Prus.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!