środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

Samobójstwo w szpitalu - zabiła się z bólu?

Dodano: 26 listopada 2008, 07:33

Motyw samobójstwa 32-latki w Tomaszowskim szpitalu z powodu bólu i zaniedbań lekarzy coraz bardziej prawdopodobny. - W sprawie jest za dużo znaków zapytania" - mówi "Dziennikowi" prokurator z Tomaszowa Lubelskiego Jerzy Piechnik.

"Sprawdzamy wątek bólu. Przecież ta kobieta trafiła do szpitala, by jej ten ból uśmierzano, a tak bardzo się przed śmiercią nacierpiała. W sprawie jest za dużo znaków zapytania" - powiedział "Dziennikowi" prokurator z Tomaszowa Lubelskiego Jerzy Piechnik. Nie chciał ujawniać żadnych dodatkowych szczegółów.

Marta G. zaczęła chorować w ubiegłym roku. Początkowo bóle pleców lekarze uznali za skutek skoliozy. Po dokładnych badaniach okazało się, że pacjentka ma raka nerki. Nie pomogła jej operacja, bo pojawiły się przerzuty przy kręgosłupie. Kobietę leczono w Tomaszowie, Lublinie i Warszawie. Po miesiącach spędzonych na oddziałach onkologicznych chora wróciła do domu, ale wciąż cierpiała na silne bóle.

Kobietę zaczęto znieczulać morfiną podawaną w okolice lędźwi. Ale i to nie dawało wystarczających efektów. To dlatego na początku listopada Marta G. znów trafiła do szpitala, tym razem w swojej rodzinnej miejscowości. Tam odebrała sobie życie. Powiesiła się na bandażu w szpitalnej łazience.


Lekarze twierdzą, że niczego nie zaniedbali.

"Leczyliśmy ją, jak najlepiej się dało. Dostawała znieczulenie w postaci plastrów, tabletek i pozajelitowo morfinę. Najpierw co sześć godzin, potem co cztery" - powiedział "Dziennikowi" Dionizy Hałasa, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa w szpitalu w Tomaszowie Lubelskim. "Nie mogę uwierzyć, że to z bólu zdecydowała się odebrać sobie życie" - dodał.

Partner kobiety uważa co innego i opowiada, że przez prawie tydzień Marta G. dostawała za słabe leki, które jej nienależycie pomagały.
Czytaj więcej o:
ah
Meg
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ah
ah (26 listopada 2008 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
BO DZISIAJ NIE MA PRAWDZIWYCH LEKARZY SA TYLKO KONIOWAŁY A SZPITAL TO NIC WIĘCEJ JAK WYKAŃCZALNIA GDZIE NIKT NIE PPRZEJMUJESIE BOLEM PACJENTA! ŻEBY TYLKO SAMI KIEDYS DOZNALI TAKIEGO BOLU, KTÓRY DOPROWADZIŁBY ICH DO ODEBRANIA SOBIE ŻYCIA! ALE TACY JAK ONI (MAM CAŁY CZAS NA MYSLI LEKARZY) TO NIE ZACHORUJA!!! CHOCIAZ KTO WIE?????
Rozwiń
Meg
Meg (26 listopada 2008 o 08:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jesteśmy niestety zależni od lekarzy. Bo kiedy coś się dzieje wymagamy od nich pomocy. Niestety, ostatnio to słyszy się ciągle. Lekarze lekceważą pacjentów. Ileż było kontrowersyjnych doniesień. Chory umarł w poczekalni, nie udzielono pomocy, zlekceważono stan chorego. To jest bulwersujące!!! Sądzę, że faktycznie ta młoda osoba za mało dostawała środków uśmiercających ból (Przecież to kosztuje) i znowu pojawia się na pierwszy plan co? - pieniądze. Pieniądze rządzą. Masz to żyjesz i w sensie dosłownym i tym w przenośni.... Wszyscy na ten stan przymykamy oczy bądź nie mamy już siły walczyć z nieetycznymi postępowaniami lekarzy. Wzrosły błędy lekarskie, wzrosły zgony a może mamy do czynienia z niedoukami? I myślę, że najwyższy czas karać lekarzy za nieetyczne zachowania pozbawiając ich wykonywania zawodu - bo w sumie i tak pożytku z takiego lekarza nie ma.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!