piątek, 15 grudnia 2017 r.

Zamość

Seans dla dwojga

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 listopada 2005, 19:20
Autor: (ak)

Chcesz obejrzeć film na dużym ekranie? Wybierz się do kina z żoną, matką, ojcem, na wszelki wypadek weź jeszcze kilku sąsiadów. Bo jeśli sam nie zadbasz o frekwencję, z seansu nici. Przekonał się o tym nasz Czytelnik z Zamościa.

– W ciągu ostatnich dwóch miesięcy dwa razy wybrałem się do kina „Stylowy” i za każdym razem musiałem odejść z kwitkiem. „Olivera Twista” chciałem obejrzeć z żoną. Byliśmy sami. Seans się nie odbył. Obsługa poinformowała nas, że potrzeba co najmniej trojga widzów – opowiada zamościanin. – W poniedziałek poszedłem na „Komornika”. Wydawało się, że wszystko będzie w porządku, bo poza mną przed kasą ustawiły się jeszcze dwie osoby. Ale znowu nic z tego nie wyszło. Pracownicy kina stwierdzili, że brakuje jeszcze jednego widza.
Nasz Czytelnik uważa, że to nie jest normalna sytuacja. Podobnego zdania jest dyrektor kina „Stylowy” w Zamościu. – Nie mamy jakichś odgórnych zasad,
co do liczby widzów, ale dla dwóch osób zawsze gramy. I to się nie zmieni. Pracownik, który zawinił i odesłał widza z kwitkiem, na pewno zostanie ukarany – obiecuje Andrzej Bubeła.
– Listopad to jest taki feralny miesiąc – tłumaczy Jan Bielak, który od wielu lat kieruje kinem przy Biłgorajskim Centrum Kultury. Tutaj projekcja dochodzi do skutku tylko wtedy, kiedy uzbiera się pięciu widzów. – Dopiero w takiej sytuacji zwracają się nam koszty zużytego na seans prądu – wyjaśnia Bielak i przyznaje, że czasem trzeba seans odwołać, a działalność DKF-u została zawieszona.
– W Tomaszowskim Domu Kultury do niedawna obowiązywała zasada, że film był wyświetlany, jeśli przyszło 10 osób. – Ale odchodzimy od tego, bo wiecznie brakowało widzów. Teraz są projekcje dla 6–7 osób – mówi Róża Kucharczyk, kierownik działu organizacji imprez TDK.
Żeby się jakoś utrzymać, szefowie kin muszą sięgać po tytuły gwarantujące komercyjny sukces. Tegorocznym hitem jest „Karol – człowiek, który został papieżem”. – Kiedy go wyświetlaliśmy, zdarzało się, że na sali brakowało miejsc, a mamy ich aż 332 – przypomina sobie Bubeła. A w Zamościu, podczas trzech weekendowych seansów, „Komornika” obejrzało zaledwie 120 osób.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!