niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Staruszkowi, który zlecił zabójstwo synowej grozi dożywocie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 listopada 2010, 09:50

82-letni mieszkaniec gminy Księżpol zaplanował zamordowanie swojej synowej. Za wykonanie zlecenia obiecał ponad 20 tys. złotych. Do zbrodni nie doszło, a śledczy oskarżyli właśnie Józefa S. o nakłanianie do dokonania zabójstwa.

– Oskarżony nie przyznał się do winy – mówi Zbigniew Reszczyński, szef Prokuratury Rejonowej w Biłgoraju, która skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Zamościu. – Grozi mu minimum 8 lat więzienia.

Gdy sprawa wyszła na jaw, podejrzany trafił za kratki, ale ze względu na jego zły stan zdrowia areszt tymczasowy został wkrótce uchylony. Przed sądem Józef S. będzie więc odpowiadał z wolnej stopy.

Przypomnijmy. Śledczy ustalili we wrześniu, że dwa miesiące wcześniej Józef S. próbował namówić jednego z mieszkańców gminy Księżpol do zabójstwa 33-letniej synowej. – Za wykonanie zadania zaoferował co najmniej 23 tys. złotych – mówi prokurator Reszczyński.

Kobietę miała spotkać kara bo złożyła zawiadomienie o znęcaniu się nad nią przez syna Józefa S. Wcześniej niezapowiedzianą wizytę złożył mu 22-letni szwagier, czyli brat żony. W połowie marca w towarzystwie dwóch zamaskowanych kolegów spod Leszna wtargnął do mieszkania 47-latka, którego pobili.

Policję wezwał Józef S. Renault, którym poruszali się napastnicy, zatrzymano na jednej z ulic Biłgoraja. W ręce funkcjonariuszy wpadł 22-latek oraz jego dwaj koledzy w wieku 24 i 28 lat. W samochodzie odnaleziono kominiarki, rękawiczki oraz miotacz gazu. Poszkodowany wyszedł z opresji z drobnymi obrażeniami, m.in. podbitym okiem.

Za groźby i pobicie napastnikom groziło do 3 lat więzienia, ale – wobec braku wymaganego wniosku o ściganie ze strony pokrzywdzonego – śledczy umorzyli postępowanie.

Pokrzywdzony wyjaśnił, że doszło do nieporozumienia, ale dodał, że to są sprawy rodzinne. Nie domagał się ścigania sprawców.

Rozsierdzony takim obrotem wydarzeń oraz faktem, że śledczy zaczęli sprawdzać, czy 47-latek nie znęcał się nad żoną, Józef S. postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. I zaczął szukać osoby, która pozbawiłaby życia synową.

38-letni mieszkaniec gminy Księżpol nie podjął się tego zadania.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
kubeba
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 listopada 2010 o 17:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Człowiek powinien ponosić odpowiedzialnośc za własne czyny bez względu na wiek.W tym przypadku w szczególności.
Rozwiń
kubeba
kubeba (2 listopada 2010 o 11:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przykładny ojciec staje w obronie syna. Napiszcie coś o żonie czy przypadkiem się nie łajdaczy,czy nie zaniedbuje męża,dzieci no i teścia na którego ojcowiźnie zasiada ?. Sama pokrzywdzona wcześniej też nie skorzystała z prawnej drogi załatwienia tego problemu tylko z usług braciszka i jego koleżków w kominiarkach....dziwicie się 82-u letniemu dziadkowi?. Tacy ludzie jak ten staruszek mają duże poczucie krzywdy jak i honoru. Nie wiem jak jest w tym przypadku ale tak dość czesto bywa.Przychodzi w obejście leniwy gołodupiec i uzurpuje sobie prawa księżniczki. To jest problem dla niektórych nie do zaakceptowania,stąd i takie skrajne pomysły.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!