czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Zamość

Strażacy ze Szczebrzeszyna marzą o nowym sprzęcie, bo stary im się sypie

Dodano: 21 września 2009, 08:23

Strażacy ze Szczebrzeszyna muszą pracować na przestarzałym sprzęcie. Próbują się jakoś… ratować. Do miejscowego magistratu wpłynęło ich pismo z prośbą o dofinansowanie zakupu sprężarki do aparatu ochrony dróg oddechowych za ok. 12 tys. zł. Stary się po prostu rozsypał…

– Po prostu cały sprzęt zaczyna nam padać – martwi się jeden ze szczebrzeskich druhów. – Marzymy o inwestycjach.

Jednostka Państwowej Straży Pożarnej w Szczebrzeszynie ma pod opieką miasto i pięć okolicznych gmin. Co roku jeżdżą średnio do ok. 300 akcji.

Dysponują kilkoma wysłużonymi jelczami i starami (niektóre mają już 30 lat) oraz m.in. samochodem bojowym marki IFA. Strażacy z namaszczeniem dbają o te auta, ale pojazdy zaczynają szwankować. Nie tylko one.

JRG w Szczebrzeszynie wystąpiła właśnie do szczebrzeskiego magistratu z prośbą o pomoc. Chodzi o zakup przez gminę specjalistycznej sprężarki powietrza do napełniania butli "aparatów ochrony dróg oddechowych”. Stary sprzęt miał ponad 20 lat i zepsuł się na amen. Koszt takiej inwestycji to ok. 12 tys. zł.

Jednak na razie pomocy nie otrzymają. – Nie mamy pieniędzy na nowy sprzęt – mówi Marian Mazur, burmistrz Szczebrzeszyna. – Może uda się coś znaleźć w przyszłym roku.

Nowy samochód bojowy (strażacy marzą o scani) i sprężarka to tylko początek długiej listy potrzeb. Niezbędny jest też zakup specjalnego wysięgnika z tzw. koszem, dzięki któremu strażacy mogliby przycinać gałęzie drzew połamanych np. podczas burz, trójnogu ratunkowego z ręczną wyciągarką (dzięki temu urządzeniu można np. ratować ludzi uwięzionych w studniach). Brakuje też m.in. specjalistycznych latarek (każda z nich kosztuje ok. 700 zł).

– Będziemy się starać o pieniądze unijne na zakup dwóch ciężkich, nowoczesnych wozów bojowych – zapewnia Jacek Szozda, rzecznik zamojskiej PSP (JRG w Szczebrzeszynie wchodzi w jej skład). – Nie wiemy jakie to będą pojazdy. Gdy się uda, jeden z nich dostaną strażacy z Zamościa, drugi ze Szczebrzeszyna. Jeśli chodzi o zakupy bieżące… musimy sobie poradzić. Potrzeby są ogromne. Zapewniam, że nie obniża to naszej sprawności bojowej.

Czy strażacy mogą liczyć na pomoc innych gmin?

– Nie mówimy nie – zapewnia Tomasz Pańczyk, wójt gminy Sułów. – W maju kupiliśmy dla nich ponton ratowniczy za 20 tys. zł. Mamy jednak 14 gminnych jednostek OSP. Tam braki też są duże.

– Strażacy mogą zwrócić się do nas o dofinansowanie, ale przez swojego, zamojskiego komendanta – podpowiada Jerzy Zawadzki, sekretarz Starostwa Powiatowego w Zamościu. – On najlepiej potrafi ocenić ich potrzeby.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!