sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Susiec: Urzędnik się kawy z radnym nie napije. Bo wójt zabronił

Dodano: 7 września 2009, 17:54
Autor: BOGDAN NOWAK

Bez zbędnego przesiadywania, picia kawy i przeprowadzania wywiadów. Tak mają być załatwiani radni z Suśca przez urzędników gminy. To zemsta wójta Franciszka Kawy za konflikt z przewodniczącym rajców.

– To kuriozum! – złości się Zbigniew Naklicki, przewodniczący RG w Suścu na Zamojszczyźnie. – Jak radni mają pracować, jeśli odcina się ich od informacji? To forma mobbingu wobec urzędników. W takiej atmosferze trudno funkcjonować.

O tym, że wójt i przewodniczący rady gminy za sobą nie przepadają, wiadomo od dawna. Ostatnio poszło o pomnik Kargula i Pawlaka, który stanął w Suścu. Przewodniczący przekonywał, że ustawiono go bezprawnie, bo bez uchwały radnych. Wójt argumentuje, że jest to drogowy "witacz”. Aby go postawić, nie potrzebna była zgoda radnych.

– Przewodniczący szarogęsi się w urzędzie – mówi Franciszek Kawa, wójt gminy Susiec. – To przeszkadza urzędnikom w pracy. Ale to ja tutaj rządzę! I nie ograniczam radnym dostępu do informacji. Teraz będą jednak przechodzić przeze mnie.

Aby zapanować nad sytuacją, wójt w specjalnym piśmie zabronił organizowania w urzędzie spotkań towarzyskich, debat politycznych oraz zajęć "wywołujących podejrzenie o stronniczość lub… bezinteresowność”. Zabronił również udzielania informacji oraz udostępniania dokumentów przewodniczącemu oraz radnym gminy (ponad te, które dotyczą ich spraw osobistych).

To nie wszystko. Radni mają teraz załatwiać swoje sprawy szybko, "bez zbędnego przesiadywania, picia kawy i przeprowadzania wywiadów”. Specjalne wytyczne otrzymał także skarbnik. Wójt zabronił mu przyjmowania w swoim pokoju interesantów, w tym również przewodniczącego i radnych, "bez wiedzy i zgody wójta lub jego zastępcy”.

Co grozi, gdy jakiś pracownik zalecenia naruszy? Zostanie zwolniony z pracy bez wypowiedzenia – ostrzega wójt w zaleceniach.

– Te zalecenia utrudnią, a nawet uniemożliwią nam pracę – oburza się przewodniczący Naklicki. – Nie wiem, co wójt chce osiągnąć. Kawy w urzędzie nie piłem i pić nie będę. Nie chcę narażać urzędników na szykany. Co dalej? Na początek napiszę do wojewody i RIO, i poproszę o interpretację prawną tych zaleceń.

Pismo w tej sprawie dotarło już do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Nie ma podstaw do wszczęcia interwencji – mówi Cezary Widomski z Wydziału Nadzoru i Kontroli LUW. – Pismo jest mało precyzyjne. To, że ktoś jest np. bezinteresowny nie może być przecież zarzutem.

Czytaj więcej o:
Gość
susiak
ola
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 października 2009 o 23:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja popieram pana wójta. Dobrze, ze ukróca sobiepaństwo radnych, zwłaszcza w wiejskich gminach radnym wydaje sie, że wszystko moga i są wszechwładni. Tak byc powinno w dobrej sprawie - a ot tak soebie by pokazac swoja " władze".
Poza tym doceniam wojta za to, że likwiduje to poranne picie kawy. Zawsze bierze mnie licho gdy z rana che załatwic jakąś sprawę w urzędzie i zastaje pusty pokój, bo 6 urzedniczek zebrało sie w sąsiednim pokoju na picie kawy a ja wówczas czuje sie jak intruz, bo ich w tym piciu przeszkadzam.
Jeszcze żeby tak prezesi sądów raczyli tak postąpić. Z rana urzędnicy sadowi biorą się za śniadanie i przy tej okazji czynią z pokoju urzędniczy jarmark. A ja petent czuję się znowu jak intruz, bo przecież przeszkadzam bądź co bądź urzędnikowi sądowemu.
Rozwiń
susiak
susiak (8 września 2009 o 12:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo Zbychu!! Pogoń tego łajzę kawę.
Rozwiń
ola
ola (8 września 2009 o 10:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CZYTELNIK napisał:
Jak jesteś taki dociekliwy to racz przypomnić sobie że przewodiczący nie zatrudnia wójta. Wójt został wybrany przez większość!


Tak, to prawda i wójt ma swoje kompetencje a rada swoje. A radni zapominają czasem, że dotyczą ich takie same zasady dostępu do informacji publicznej, jak innych obywateli. Mogą złożyć w urzędzie wniosek o udostępnienie informacji publicznej, a także - jako radni - interpelację lub zapytanie podczas sesji. Domaganie się informacji lub dokumentów od urzędnika to przekroczenie uprawnień. Wybory samorządowe już za rok, sytuacja opisana w artykule dowodzi, że zaczyna się kampania. Szukanie "kwitów", pokazywanie, kto ważniejszy, normalka. Szkoda tylko, że odpryski takiej walki uderzają zwykle w osoby postronne.
Rozwiń
CZYTELNIK
CZYTELNIK (8 września 2009 o 09:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
marian napisał:
Nie obstaje po żadnej ze stron, ale niech wójt nie zapomina, że to właśnie przewodniczący rady jest jego szefem i zwierzchnikiem, bo to rada zatrudnia wójta a nie wójt radę


Jak jesteś taki dociekliwy to racz przypomnić sobie że przewodiczący nie zatrudnia wójta. Wójt został wybrany przez większość!
Rozwiń
mieszkaniec gminy
mieszkaniec gminy (8 września 2009 o 09:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolejna odsłona konfliktu, nie jestem za żadną ze stron, sadzę że UG jest po to żeby załatwić (i pomóc!) WSZYSTKIM mieszkańcom gminy. Powtórzę za jedną ze znanych w gminie osób, że to Wójt został przez nas wybrany a nie przewodniczacy Naklicki i tylko wyborcy mają prawo do wystawienia rachunku obydwu panom, co na pewno uczynią.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!