wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

Szczebrzeszyn: Wejście do lochów pod klasztorem zostało otwarte

Dodano: 24 kwietnia 2009, 09:16
Autor: Bogdan Nowak

Legendy o tajemniczych, podziemiach w Szczebrzeszynie znalazły swoje potwierdzenie. Po wybiciu dziury w murze zespołu pofranciszkańskiego oczom ukazała się obszerna sala i prowadzący w głąb korytarz.

Na razie nikt nie wszedł do środka, bo było to niebezpieczne.

- To jest jedynie pierwszy krok - raduje się Tomasz Gaudnik, szczebrzeski regionalista i dziennikarz. - Ale jak efektowny! Po odwaleniu cegieł zobaczyliśmy duża salę o wysokości ok. 10 metrów. Był tam m.in. korytarz w kierunku kościoła. Wszystko jak w opisach!

Opowieści o legendarnych, szczebrzeskich lochach fascynują go od dawna. Mają one ciągnąć się ponoć pod całym miastem. Gaudnik dotarł do 76-letniego Jana Borowca, który tuż po zakończeniu II wojny światowej… był w podziemiach unikatowego zespołu pofranciszkańskiego u zbiegu ulic Zwierzynieckiej i Klasztornej.

Te budynki zostały postawione w latach 1620-1638. Nad całością "dominuje” kościół p.w. św. Katarzyny, wybudowany w stylu tzw. renesansu lubelskiego.

- Nie ma wątpliwości, że te lochy tam są - mówi Borowiec. - Przed wojną działała w nich nawet tzw. lodownia. Założyli ją Żydzi. Kruszyli oni lód na rzece i składali w tych lochach. Latem go sprzedawali. Schładzano nim mleko. Potem ten loch zamurowano. Na dziesiątki lat.

Tomasz Gaudnik namówił miejscowych urzędników do wybicia dziury w murze. Inicjatywę poparł proboszcz ks. Jerzy Kołtun. Przedwczoraj pracownicy magistratu przebili się do lochu. Towarzyszył im tłum gapiów.

- Ten loch jest naprawdę w dobrym stanie - ekscytuje się Gaudnik. - Nie było tam wilgoci. Kto wie dokąd można nim dojść… Warto to zbadać, a całość wyremontować. To świetne miejsce np. na galerię.

Wybite wejście zostało zabezpieczone. Co dalej z odkryciem?

- Zrobiliśmy fotografię i zechcemy te podziemia przebadać - mówi Maria Jurczykowska, kierownik referatu gospodarczego UM w Szczebrzeszynie. - Chcemy to zrobić wspólnie z konserwatorami zabytków. Najpierw trzeba jednak znaleźć na to pieniądze. Postaramy się o to. Bo te lochy mogą być stać się atrakcją turystyczną.
Czytaj więcej o:
wedek
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wedek
wedek (24 kwietnia 2009 o 22:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Szczebrzeszynie się urodziłem i wychowałem. Nie mieszkam tam od 47 lat , ale często bywam bo mam tam rodzinę i sentyment. Zawsze byłem ciekawy świata i jako dziecko lubiłem z kolegami wleźć tam gdzie nee powinienem. i kilka razy właziłem tam zeby się ochłodzić i zobaczyć co tam jest. było to wielkie ciemne pomieszczenie gdzie trzymano lód , ale przypominam sobie, że było tam wejście od góry schodami. Lód podkradaliśmy myśląc że uda się nam zrobić lody,ale zanim donieśliśmy do domu to się lód roztopił i pożytek był żaden. Pan Oleszczek ? robił lody kręcac bańkę na mleko w osolonym mocno lodzie , a później skrobał je łyżką i nakładał na wafle. To były czasy ! Z ogromnym sentymentem pozdrawiam Szczebrzeszyn!
Rozwiń
Gość
Gość (24 kwietnia 2009 o 19:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z chęcią bym się tam wybrał. To musi być świetne miejsce. Jak będa tam wchodzić następnym razem napiszcie, może uda się wkręcić.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!