poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Zamość

Szli z nadzieją, że możemy być lepsi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2007, 16:11
Autor: Anna Szewc

Ponad tysiąc gimnazjalistów i uczniów szkół średnich wzięło udział we wczorajszym "Marszu przeciwko przemocy”

Dla jednych to była okazja wyłącznie do "urwania się” z lekcji. Dla innych szansa na zamanifestowanie swoich poglądów. Jednak chyba nikt z uczestników wczorajszej manifestacji na Rynku Wielkim w Zamościu nie miał wątpliwości, że przemoc jest zła i należy z nią walczyć.
Sylwia Iwaniec, gimnazjalistka z Zamościa do dziś pamięta, jak grupa wyrostków pobiła jej kolegę. - Bałam się, ale nie wahałam się nawet przez chwilę. Poinformowałam naszą panią dyrektor. Już nigdy nie chciałabym znaleźć się w takiej sytuacji. Dlatego dzisiaj jestem tutaj i wołam z całych sił: Stop przemocy! Otwórzmy swoje serca!
Transparenty, z którymi młodzi zamościanie dotarli na Rynek Wielki krzyczały także: "Pomoc leczy - Przemoc kaleczy”, "Bądźmy razem”, "Jesteśmy wolni od przemocy”, "Możemy być lepsi”. Wczorajszy marsz przeciwko przemocy odbył się pod hasłem "Nieśmy nadzieję”. To już trzecia taka manifestacja zorganizowana przez Gimnazjum nr 2 w Zamościu. W tym roku poprzedziło ją seminarium, w którym wzięli udział uczniowie większości zamojskich szkół.
- Chcieliśmy dać młodzieży szansę na to, by sami wskazali drogi, które mogą prowadzić do przeciwdziałania przemocy - wyjaśnia Anna Malczewska, dyrektor "dwójki”. - Bo przemoc w szkole istnieje i nie da się jej wyeliminować przymykając oczy na problem - dodaje Monika Kycko, jedna z nauczycielek.
Co zdaniem młodzieży należy zrobić, by wszyscy mogli czuć się bezpieczni? Więcej mówić o empatii, uczyć dostrzegania problemów innych ludzi i podpowiadać sposoby na rozładowywanie negatywnych emocji. Młodzi uważają również, że szkoła musi więcej czasu poświęcić na indywidualne traktowanie uczniów i ściślej współpracować z ich rodzicami. Co ciekawe, uczniowie zamojskich szkół są gotowi, by na co dzień podpatrywały ich kamery, a kary za wybryki były zaostrzone.
- Ale ważne jest również, by to właśnie oni sami, nie czekając na pomoc ze strony dorosłych, dostrzegli w sobie siłę do walki z przemocą. By umieli mówić: nie. By uwierzyli, że od nich również bardzo wiele zależy. Dzisiejsza manifestacja może im w tym pomóc - podpowiada Malczewska.
Czy tak będzie rzeczywiście? - Wziąć udział w marszu to jedno, postępować według jego idei, to drugie. Ja na pewno nie uważam, że straciłem tutaj czas - zapewnia Michał Dudek, uczeń technikum mechanicznego. - Mam nadzieję, że na manifestacji się nie zakończy i że wszystkie szkoły będą już we własnym zakresie podejmować ten problem - dorzuca licealistka Kinga Rzeszutko. - A ja naprawdę głęboko wierzę, że nam się uda i kiedy za rok znowu się spotkamy, to przemocy w naszych szkołach będzie dużo mniej - dodaje nieśmiało Ela Dec z Gimnazjum nr 2. (JAŚ)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!