niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Szpital w Radecznicy nie chciał przyjąć samobójcy

Dodano: 23 kwietnia 2012, 16:48

Mężczyzna dwukrotnie chciał się powiesić. Szpital odmówił jego przyjęcia na oddział (sxc.hu)
Mężczyzna dwukrotnie chciał się powiesić. Szpital odmówił jego przyjęcia na oddział (sxc.hu)

Dwa razy w krótkim czasie próbował się powiesić, ale został odratowany. Dlaczego desperata z powiatu hrubieszowskiego nie przyjęto do szpitala psychiatrycznego w Radecznicy?

W sobotę przed północą – na prośbę 43-letniej mieszkanki Dołhobyczowa – policjanci udali się na interwencję do jednego z bloków.

– Kobieta powiedziała, że pijany mąż po awanturze dobija się do mieszkania, a ona nie chce go wpuścić, bo mógłby zbudzić trzymiesięczne dziecko – opowiada Edyta Krystkowiak, rzecznik hrubieszowskiej policji.

Na klatce schodowej mundurowi spotkali 46-latka, który zachowywał się spokojnie.

– Mężczyzna zgodził się przenocować u dorosłego syna w sąsiednim mieszkaniu – relacjonuje Krystkowiak.

Na tym zakończyła się interwencja. Nic nie zapowiadało ciągu dramatycznych wydarzeń. – Pomóżcie, bo mąż próbuje popełnić samobójstwo! – zaalarmowała stróżów prawa po północy żona 46-latka.

Policjanci znowu udali się pod wskazany adres i rozpoczęli poszukiwania. Wiszącego na kablu desperata znaleźli w piwnicy. Mężczyzna został odratowany. Po odzyskaniu przytomności, był agresywny.

– Trzeba go było umieścić w radiowozie, bo mógł użyć siekiery, noża albo młotka, które znajdowały się w piwnicy – mówi rzeczniczka hrubieszowskiej policji.

Czekając na karetkę syn desperata wyznał, że 46-latek próbował wcześniej popełnić samobójstwo w jego mieszkaniu.

W ostatniej chwili młodzieniec odciął ojca wiszącego na sznurku w łazience. Po nieudanej próbie samobójczej 46-latek wybiegł z mieszkania w poszukiwaniu miejsca, gdzie mógłby ze sobą skończyć. Stanęło na piwnicy.

Mężczyzna trafił do hrubieszowskiego szpitala. I zaczęły się schody. – Lekarz dyżurny ustalił telefonicznie, że niedoszłego samobójcę przyjmie szpital psychiatryczny– opowiada Krystkowiak.

\W niedzielę o godz. 2 w nocy 46-latek w towarzystwie funkcjonariusza policji ruszył karetką do Radecznicy, ale lekarz dyżurny odmówił przyjęcia pacjenta na oddział. Dlaczego?

– Bo miał w organizmie 1,7 promila alkoholu – wyjaśnia rzeczniczka policji w Hrubieszowie.

Tomasz Czyżewski, dyrektor Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Radecznicy, twierdzi, że to nie było decydujące kryterium.

– Przez telefon nie można stwierdzić, w jakim stanie psychicznym jest pacjent – mówi dyrektor. – Po dokładanym przebadaniu lekarz stwierdził niczego, co by wskazywało na chorobę psychiczną.

• Dwie próby samobójcze to mało?

– Powtarzam, co stwierdził lekarz dyżurny – odpowiada Czyżewski i dodaje, że zalecono, aby odwieźć znajdującego się w stanie upojenia alkoholowego mężczyznę do izby wytrzeźwień.
Tak też się stało, ale w zamojskiej "wytrzeźwiałce” był komplet. Karetka wróciła do Hrubieszowa. 46-latek trafił do moni-torowanej sali w policyjnym areszcie, a po wytrzeźwieniu zwolniono go do domu.

Policja ma żal do szpitala psychiatrycznego, bo to już drugi taki przypadek w ciągu ostatnich 4 miesięcy.

W Wigilię postanowił rozstać się z życiem 41-letni mieszkaniec gminy Hrubieszów, który miał ponad promil alkoholu. W Radecznicy odmówiono przyjęcia.

Policjanci musieli przez 5 godzin "niańczyć” 41-latka, który w końcu trafił na święta pod opiekę brata, a śledczy wszczęli dochodzenie w kierunku narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia albo zdrowia.

Sprawa jest w toku.
Czytaj więcej o:
wariatka
SLON
AAA
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wariatka
wariatka (5 stycznia 2014 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czyli za każdym razem jak sie napije i powiem ze będę sie wieszal to mogę nocowac w dowolnie wybranym szpitalu psychiatrycznym? A jak zabraknie miejsca dla 19 latka z pierwszym epizodem schizofrenii, bo akurat ktoś trzezwieje to cacy? Postąpili prawidłowo, od trzezwienia jest izba wytrzeźwień lub dołek na policji, a nie szpital. W szpitalu sie leczy ludzi a nie nianczy kirusow..

Och  ''z pierwszym epizodomen schizofrenii''  na dokladkę... nastolatek  ....

cóz za  elokwencja  , i  jak  rezolutnosc  ... a co bedzie   jezeli hipotetyczna   nastolatka ma  nadczynność tarczycy  , a diagnoza wstepna jest   pomyłka diagnostyczną  ?...  spotykaną , akurat   wtej  dziedzinie medycyny  czesciej , niz bysmy tego sobie zyczyli 

W taki sposób  mozemy sobie w nieskończonosc analizowac problem,  uciekajac sie  li tylko do subiektywnych argumentów  

Faktem jest  iż,zarówno  struktura procedur  narzucająca  system organizacji leczenia  , zarówno  w oddziale uzaleznień   , jak i  w działach psychiatrycznych  , jak też   umiejetności  analityczne  autorytetów  , jak widać  ,  kuleją  bardzo mocno  .I tutaj  tkwi setno  problemu  ,  pomijam ,z racji etykiety    obyczajowej ... złosliwość  jakiej  , o ironio przypadku  uległ    mój przedmówca   ,  nazywajacy siebie  ''psychiatrą''  co bardzo łatwo mozna wyczytac  w podtekscie jego wypowiedzi 

Moze najpierw  należałoby  rozliczyć  siebie , miast zasłaniać  niedociagniecia  ,  etyka zawodowa , która  bywa  tak czesto pomijana   ,  a w dalszej kolejności  zająć  sie  wypowiadaniem  ,  w kwestii  organizacyjnej  ..  jak to powiedział klasyk ludowy   ? ''jedna jaskułka wiosny nie czyni  ''    , 

Rozwiń
SLON
SLON (28 kwietnia 2012 o 10:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak jeszcze długo w Wolnym Kraju o przyjęciu do szpitala psychiatrycznego bedzie decydowała policja, a nie lekarz na Izbie Przyjęć???
Rozwiń
AAA
AAA (28 kwietnia 2012 o 08:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A policja zajmuje się tylko transportowaniem z punktu A do punktu B? Jak osobnik jest pod wpływem alkoholu i jeszcze do tego agresywny w zachowaniu, to chyba nadaje się do zatrzymania w policji, a nie w szpitalu psychiatrycznym!
Rozwiń
Anestezjolog
Anestezjolog (24 kwietnia 2012 o 13:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='aaaz' timestamp='1335209669' post='624232']
Taka sama sytuacja jest w Lubelskim Szpitalu Neuropsychiatrycznym, gdzie osoby pod wpływem alkoholu które chcą targnąć się na swoje życie "sprzedaje" się policjantom do wytrzeźwienia ponieważ oni maja w regulaminie ze nietrzeźwych nie przyjmują. Idąc tym tokiem rozumowania to osoby z wypadków,które są pod wpływem alkoholu to też powinny najpierw trafić do wytrzeźwienia a dopiero później do szpitala.
[/quote]
wiele lat jeżdzę karetką R i zasada jest taka, ze niweluje się bezpośrednie zagrożenie życia. W trakcie na Izbie Przyjęć Szpitala Psychiatrycznego nie było już bezpośredniego zagrożenia życia tego człowieka. Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego mówi jasno kto może być przyjęty do szpitala psychatrycznego i na jakich zasadach. Pijanemu i tak nie podajemy leków na depresję wiec powinien najpierw wytrzźwieć a trzeźwieć nie muszi w Szpitalu.
Rozwiń
Wojciech
Wojciech (24 kwietnia 2012 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szpitaj psychiatryczny nie jest do przyjmowania ludzi pod wpływem alkoholu czy innych środkow psychoaktywnych. Człowiek ten powinien trzeźwieć w Izbie Wytrzeźwień a po wytrzeźwieniu powinna odbyć się konsultacja psychiatryczna. Wówczas lekarz zdecyduje czy powinno się taką osobę leczyć w oddziale psychiatrycznym, czy ambulatoryjnie czy najnormalniej moze funkcjonować w środowisku. To, że przenocwała na komisarjacie to źle na niego nie wpłyneł a, że sala była monitorowana to dodatkowy plus. Nie wiem czy w jakimś pobliskim szpitalu psychiatrycznym mają taką salę monitorowaną- sądzę że nie. Pytanie moje do Pani rzecznik Policji- czy po wytrzeźwieniu tego Pana odesłaliście go do psychiatry jeśli nie to jest Wasz błąd.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!