środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Szpitalowi "papieskiemu" grozi strajk

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 kwietnia 2009, 14:25
Autor: Bogdan Nowak

Antykryzysowe plany zamojskiego Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Pawła II wzbudziły gwałtowną reakcję pracujących tam lekarzy. Chodzi m.in. o zapowiadanie cięcie wynagrodzeń.

Medycy zwrócili się o wsparcie do Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, a ten dał ogłoszenia do gazet. Napisano w nim, że działania dyrektora szpitala są bezprawne.

- Dyrektor zawarł z nami porozumienie, ale jednostronnie próbuje się wycofać - złości się jeden z lekarzy. - Jak można?

Zamojski szpital ominęła fala strajków, bo dyrekcja w 2007 r. dogadała się z lekarzami. Medycy zgodzili się na wprowadzenie etapami podwyżki (specjaliści mieli zarabiać trzykrotną, a lekarze bez specjalizacji dwukrotną średnią krajową.

Przyjęto, że wynosi ona 2,8 tys. brutto). Teraz lekarze z II specjalizacją zarabiają tam 5 tys. zł (brutto), z I stopniem - 3,9 tys., a medycy bez specjalizacji 3 tys. zł. Jednak zadłużenie placówki już osiągnęło 43 mln zł. Dlatego dyrekcja szpitala przygotowała specjalny program antykryzysowy.

Zakłada m.in. zmniejszenie od 1 lipca wynagrodzeń całej załogi o 10 proc., likwidację czterech pionów dyżurowych, wprowadzenie zakazu zatrudnienia oraz nie przedłużanie umów zawartych na czas określony. Wywołało to gwałtowną reakcję lekarzy.

Zwrócili się do Antoniego Rybki, przewodniczącego lubelskiego Zarządu Regionu Ziemi Lubelskiej OZZL. Ten napisał do kilku gazet obszerne ogłoszenie (ukazało się m.in. wczoraj). Czytamy w nim m.in.

"Zapowiadane działanie dyrektora szpitala w Zamościu jest - w ocenie OZZL - bezprawne, bo prawo nie przewiduje możliwości jednostronnego wypowiedzenia przez pracodawcę porozumienia kończącego spór zbiorowy”. I zapowiada m.in. pozwy do sądu pracy. Skąd tak ostre stanowisko?

- Dyrektor zamojskiego szpitala zapowiedział działania, których nie można zaakceptować - tłumaczy Rybka. - Tego się trzymamy. Jednak ta sytuacja dotyczy całego regionu. Chodzi o to, że NFZ nie dokonał zapłaty za wykonane procedury medyczne. Stąd takie zadłużenie szpitali. Tak stało się tylko w 3 województwach, także u nas. Nie można się na to godzić. Ogłoszenie ma pobudzić władze wojewódzkie do działania.

Co można zrobić? - Samorządowcy muszą upomnieć się o pieniądze z NFZ i Ministerstwa Zdrowia - mówi przewodniczący Rybka. - To uzdrowi sytuację w szpitalach, także zamojskim. Potrzebne jest zdecydowane działanie. O to nam chodziło.

Co na to dyrekcja szpitala? - Nie widziałem ogłoszenia, więc trudno mi go skomentować - mówi Marek Lipiec, zastępca dyrektora ds. lecznictwa szpitala "papieskiego” w Zamościu. - Naszego sytuacja jest trudna i warto o tym mówić. Bo jest jednak alternatywa? Gdyby szpital padnie, pracę straci armia ludzi. Musimy temu jakoś zapobiec… Czy to jest bezprawne?

Pacjenci też są rozżaleni. - Żyję z 700-złotowej renty - mówi 73-letnia mieszkanka Zamościa. - I nie współczuję lekarzom.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
pacjent
hę
Tadeusz
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pacjent
pacjent (21 kwietnia 2009 o 14:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy lekarze to jakaś oddzielna kasta w Polsce? Mam wykształcenie wyższe, ukończone 2 kierunki studiów podyplomowych i po 27 latach pracy zarabiam 1200 zł na rękę. Pracuję na dwie zmiany. Nikt mi za żadne dyżury nie płaci, ani pod telefonem , ani w pracy- tak jak lekarzom, którzy mogą pracować tylko na pierwszą zmianę. Płaca za ich dyżury to następne 6 tys. zł. Moja płaca roczna równa się dwumiesięcznej płacy lekarza. I muszę żyć za takie pieniądze. To co robią lekarze to skandal!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
hę
(20 kwietnia 2009 o 23:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lekarze w imieniu pielęgniarek, sprzątaczek i salowych nie występują. To jakaś oddzielna kasta?
Rozwiń
Tadeusz
Tadeusz (20 kwietnia 2009 o 22:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba konowalom wreszcie powiedziec dosc.Nikt nie musi pracowac jesli mu sie to nie oplaca.Niech znajdzie lepsza prace i tyle.na miejsca tych zatrudnionych konowalow jesli sie zwolnia czekaja inni i beda pracowali za mniejsze pieniadze.I co najwazniejsze zlikwidowac mozliwosc rownoczesnej pracy w spolecznej sluzbie zdrowia i prowadzenia wlasnej prywatnej praktyki.albo jedno albo drugie.Tak jest w Niemczech i nikt nie protestuje i wszyscy uwazaja to za normalne.
Rozwiń
aaa
aaa (20 kwietnia 2009 o 21:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szpital noszący takie imię. I konowały mają czelność ignorować przysięgę Hipokratesa. Za takie podejście nie godzi się nosić takiego imienia. Papież Jan Paweł II w grobie się przewraca i zżyma się na swoich ...
Rozwiń
Edik
Edik (20 kwietnia 2009 o 17:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiecie co w tym "dobrym" szpitalu podają ludziom na śnadanie? Kaszankę albo salceson. Bo są tanie. A za oglądanie telewizora na sali trzeba płacić 10 zł na godzinę. Jak lekarze mogą chcieć tyle zarabiać, kiedy ich pacjenci jedzą byle co, a na telewizję ich nie stać. Na takim tle trzy średnie krajowe? Hmm.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!