czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Szwaczki puściły prezesa z dymem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 września 2006, 16:27
Autor: Bogdan Nowak

Kilkaset osób demonstrowało wczoraj pod zamojską Delią. Były syreny, gwizdy, liczne transparenty. Manifestujący nie przebierali w słowach. Pod adresem zarządu spółki padły wyzwiska. Dawny prezes, a dziś likwidator Delii chyłkiem uciekł z zakładu.


Protest rozpoczął się o godz. 13, ale przed Delią było gorąco od wczesnego rana. Od trzech tygodni szwaczki dniem i nocą okupują zakład. Kilkudziesięcioosobowe warty zmieniają się co 8 godzin. Kiedy wczoraj o świcie pojawiła się kolejna zmiana, okazało się, że drzwi wejściowych strzegą ochroniarze.
- Koleżanki wyszły, ale następnej zmiany nie wpuszczono - denerwowała się Danuta Grontkowska, która w Delii szyje od 30 lat. - Co było robić? Krawcowe to nie cyrkówki, ale przez płot przelazłyśmy. Prezesi próbowali nie dopuścić do demonstracji. Nie udało się!
Pikietę w obronie Delii zorganizowała "Solidarność”. Załoga zamojskiej szwalni nie może doczekać się wypłaty wynagrodzeń za 3 ostatnie miesiące. Wczoraj kobiety wykrzyczały wszystkie swoje żale. Gwizdały, machały transparentami i flagami. Protest wsparła blisko 200-osobowa załoga Cukrowni "Wożuczyn”.
- Dość już poniżania ludzi - krzyczały z całych sił szwaczki Maria Prochowicz i Teresa Kniaź. - Nie wierzymy w upadłość tego zakładu. Kontrahenci dobijają się tu drzwiami i oknami. Wniosek o upadłości Delii to kolejny wybieg zarządu.
Do protestujących przemawiali m.in. Marian Król, przewodniczący regionu Środkowo-Wschodniego "Solidarności”, Marek Walewander, szef zamojskiej "S” oraz Edward Żuk, starosta tomaszowski.
- Apelujemy do zamojskiej prokuratury o szybkie zakończenie śledztwa w sprawie Delii i konfiskatę nabytego bezprawnie przez jej zarząd mienia - mówił Walewander. - To będzie precedens, który może ostudzi wszystkich, rozkradających polski majątek. Napiszemy w tej sprawie pisać do ministra sprawiedliwości. Może obudzą się władze miasta i powiatu zamojskiego, bo dotąd nasze protesty ignorują.
Wtedy pikietujący spostrzegli, że były prezes, a obecnie likwidator Delii "ewakuuje” się tylną bramą zakładu. - Tak się nie godzi - wołał za nim Jacek Monsiel, jeden ze związkowców z Wożuczyna.
Pracownicy obu zakładów będą się teraz wspierać. We wtorek załogi szwalni i cukrowni zorganizują pikietę pod Ministerstwem Skarbu w Warszawie. - Od trzech lat walczymy o utrzymanie cukrowni - mówił podczas protestu starosta Edward Żuk. - Nie wiem dlaczego, władze Zamościa nie wspierają strajku w Delii, ale my jesteśmy z wami. Likwidacja wielkich zakładów w regionie to katastrofa!
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!