niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Szwalnie robią bokami

Autor: Bogdan Nowak

Uczniowie co najmniej 60 podstawówek i gimnazjów na Lubelszczyźnie nie mają jeszcze mundurków

Zakłady krawieckie nie nadążają z zamówieniami. Tymczasem minister edukacji wzywa kuratoria i dyrektorów szkół do zakończenia tej części reformy oświaty. Dyrektorzy, którzy są na bakier z zarządzeniem musza się liczyć z naganą albo nawet utratą pracy.
Chmury gromadzą się nad zatroskanymi czołami wielu dyrektorów szkół na Zamojszczyźnie.
- Zamówiliśmy mundurki, ale jeszcze nie zostały nam dostarczone. Co możemy zrobić? - rozkłada ręce Małgorzata Wójcik, dyrektor Gimnazjum nr 2 w Biłgoraju. - Na wykonanie takiego rozporządzenia potrzebny jest rok, a nie trzy miesiące, w tym dwa wakacyjne. Sankcji się nie boję. Jeśli zechcą mnie za mundurki usunąć, to jakoś to przeżyję.
Anna Piotrowska, dyrektor Gimnazjum nr 2 w Tomaszowie Lub. także nie "ujednoliciła” swoich uczniów. Dlaczego? Bo zawaliły pracownie krawieckie. - Wszystko się szyję, ale mundurków na razie nie widać - martwi się dyrektorka. - Nie wynika to z zaniedbań.
Zamojska Wojewódzka Usługowa Spółdzielnia Inwalidów przyjęła zamówienia na mundurki od blisko setki szkół ( z całej lubelszczyzny, ale również ościennych województw). - Najwcześniej złożone zamówienia (na ok. 5 tys. uniformów - red.) zrealizowaliśmy do końca września - mówi Marek Splewiński, prezes spółki. - Ale kolejne spływały jeszcze w czasie wakacji. Takich niezrealizowanych zamówień mamy jeszcze około 63. Zatrudniłem dodatkowo osiem szwaczek. Robimy, co w naszej mocy. Z całością wyrobimy się najwcześniej na koniec listopada. Trzeba się uzbroić w cierpliwość.
Tymczasem minister edukacji Ryszard Legutko uznał, że okres ochronny już się skończył. Wysłał w tej sprawie list do kuratorów i dyrektorów. Przestrzegł, że ci, którzy zlekceważą obowiązek, zostaną ukarani naganą albo utratą stanowiska. Na razie zamojscy dyrektorzy wypełniają ankiety, w których tłumaczą powody opóźnień.
Tomasz Zieliński, dyrektor zamojskiej delegatury Lubelskiego Kuratorium Oświaty uspokaja. - Ta część reformy, którą realizujemy, to nie są jedynie mundurki - tłumaczy. - Dyrektorzy byli zobowiązani wprowadzić zmiany do statutu szkoły a także zmienić zasady funkcjonowania Rad Rodziców. Jeśli nie zostało to wykonane, wtedy będą stosowane sankcje. O to chodziło ministrowi. Rozumiemy, że są kłopoty z firmami krawieckimi. Dyrektorzy mogą o tym napisać w ankietach. Mundurki jednak wcześniej czy później muszą być wprowadzone. (AK, MAZ)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!