niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Ta wycieczka daje w kość

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 stycznia 2007, 19:10
Autor: Anna Szewc

Gdyby chodziło wyłącznie o pokonanie 50-kilometrowej trasy, do mety docierałaby większość uczestników rajdu.

Przed śmiałkami stawiane są jednak dodatkowe wyzwania. Przeprawa po linie nad wąwozem to jedno z prostszych.

Pierwszy "Skorpion” był zorganizowany pod Lublinem. Dwa kolejne w lasach kozłowieckich. - Ale odkąd przenieśliśmy się na Roztocze (dwa lata temu w okolice Turobina, a w 2006 pod Goraj), poprzeczka znacznie poszła w górę, bo tutaj teren jest wyjątkowo urozmaicony, a przez to również bardzo wymagający - mówi Paweł Szarlip z lubelskiego klubu "Inochodziec”, który organizuje ekstremalne "Skorpiony”.

Na miejsce tegorocznej imprezy wyznaczono tereny w rejonie Szczebrzeszyna. Rajdowicze będą musieli pokonać trasę długości ok. 50 kilometrów (liczonych w linii prostej). - Ale wbrew pozorom to wcale nie odległość stanowi największą trudność - dodaje Szarlip. - Na trasie trzeba bowiem z pomocą mapy i urządzeń nawigacyjnych odnaleźć punkty kontrolne, umieszczone w silnie rzeźbionym terenie, pociętym głębokimi jarami i wąwozami. To impreza zimowa, więc przy okazji trzeba zmagać się z kilometrami zasp śnieżnych.
Na uczestników wyprawy czekają także dodatkowe zadania do wykonania, np. przejście nad rzeką po moście linowym, czy strzelanie do celu. Będą też niespodzianki, których organizatorzy nie chcą jeszcze zdradzać. - Ale to wszystko naprawdę nie stanowi największej trudności - zapewnia 18-letnia Anna Rzucidło, lubelska licealistka. - Trasa jest długa, a zimowy dzień krótki. Sporą część szlaku pokonuje się po zmierzchu. W takich warunkach las jest naprawdę niesamowity. Najdrobniejszy szelest potrafi nieźle wystraszyć.
Dziewczyna brała udział w "Skorpionie” już dwa razy. Jak dotąd, nigdy nie zdołała pokonać całej trasy. A mimo to już szykuje się do kolejnego startu. - Nie można zrezygnować ze stawienia czoła takiemu wyzwaniu i próby zmierzenia się z własnymi słabościami - zapewnia licealistka. - Bo to po prostu niesamowicie wciąga - tłumaczy Andrzej Krochmal z Warszawy, triumfator dwóch ostatnich edycji "Skorpiona”. - Impreza się kończy, człowiek wraca do codzienności i po kilku dniach zaczyna tęsknić za kolejną eskapadą.
Czy jest tak rzeczywiście, będzie się można przekonać już wkrótce. VI Ekstremalna Impreza na Orientację "Skorpion 2007” ma się odbyć w dniach 16-18 lutego. Patronat medialny nad nią objęła nasza redakcja.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!