niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Zamość

Tania sztuka latania

Dodano: 2 lipca 2006, 19:45

Nigdy nie było ani łatwiejszego, ani tańszego sposobu, by wzbić się w przestworza. Wstępne szkolenie trwa tydzień, a sprzęt można wozić nawet pociągiem. Nic dziwnego, że w ciągu ośmiu lat w Polsce przybyło ponad pięć tysięcy paralotniarzy.

- To obecnie najszybciej rozwijający się sport lotniczy w naszym kraju - mówi Agnieszka Łuczyńska, specjalista ds. mikrolotowych Aeroklubu Polskiego.

Ach, ta wolność

Śmiałków przymocowanych linkami do podłużnego skrzydła, można spotkać wszędzie. Podczepieni do motorówek wznoszą się nad klifami w Międzyzdrojach. Za pomocą wyciągarki startują z płaskich jak stół równin Mazowsza. Szybują nad Tatrami, gdzie do lotu rozpędzają się sami ze stromych zboczy.
- To największa frajda, ale i ryzyko. Początkujący może mieć straszne problemy, gdy podmuch od zawietrznej złoży mu skrzydło - ostrzega Waldemar Radczak, instruktor paralotniowy z Aeroklubu Ziemi Zamojskiej.
Ale ryzyko raczej przyciąga, niż odstrasza do uprawiania paralotniarstwa. Do AZZ już zgłosiło się dziesięciu chętnych do odbycia szkolenia. - Paralotniarstwo to sport niemal dla każdego. Sprzęt jest w miarę tani, mało uciążliwy w transporcie, nie ma wyśrubowanych wymagań zdrowotnych. No i ta wolność w powietrzu... - wylicza Michał Nawrocki, instruktor z Lubelskiej Szkoły Parolotniowej, która podobnie jak AZZ zacznie szkolenia jeszcze w tym sezonie.

Tanio i szybko

Podobnie jak szkolenie szybowcowe nauka obsługi paralotni obejmuje trzy etapy. Wszystko kończy egzamin państwowy organizowany w Warszawie przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Jednak kurs paralotniowy jest znacznie łatwiejszy od szybowcowego. Po pierwsze, zamiast specjalistycznych badań lekarskich wystarczą prawo jazdy lub oświadczenie o dobrym stanie zdrowia. Po drugie, wszystko odbywa się znacznie szybciej. - Już po tygodniu można latać samemu pod opieką instruktora, która polega na utrzymywaniu kontaktu radiowego. A zaliczenie pozostałych dwóch etapów jest możliwe w ciągu jednego sezonu - tłumaczy Waldemar Radczak.

Dynamiczne skrzydło

Po trzecie wreszcie, cena. Koszt całego szkolenia wynosi jedynie 2 tys. złotych. Sprzęt też jest relatywnie tani. Używany zestaw dla początkujących można kupić już za około 3 tys. złotych. - W miarę nabywania umiejętności paralotniarze zmieniają skrzydła na coraz bardziej dynamiczne - tłumaczy Waldemar Radczak. - Dlatego w każdym ośrodku szkolenia zawsze mają coś na zbyciu.
Można latać. Bez jazgotu silnika i ciasnej kabiny.

Dowiedz się więcej

Na Lubelszczyźnie kursy paralotniarskie organizują dwa ośrodki. Aeroklub Ziemi Zamojskiej na lotnisku w Mokrem koło Zamościa (tel. 0-84 616 92 59, 638 59 53) i Lubelska Szkoła Paralotniowa "Gagarin”, ul. Grażyny 19 Lublin, tel. 0 607 69 69 69. Dodatkowe informacje: www.papazam.triada.org.pl, www.gagarin.org.pl, www.paragliding.com.pl.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!