czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Te źrebaki to bliźniaki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 września 2009, 14:56

Kuba i Wojtek – tak nazywają się końskie bliźniaki, które przyszły na świat w Kolonii Deszkowice niedaleko Zamościa. Ku zdziwieniu weterynarzy źrebaki mają się dobrze.

– To dla mnie podwójna radość i podwójne szczęście – mówi 75-letni Józef Kapuśniak, który razem z żoną gospodarzy w Kolonii Deszkowice pod Nieliszem.

Końmi zajmuje się od przeszło pół wieku, ale nigdy nie dochował się bliźniaków. – Źrebaki już trochę podrosły. Fikają koziołki i dalej... ciągną cyca. Będę je musiał w końcu odłączyć od matki – opowiadał nam wczoraj gospodarz.

Ciąże mnogie zdarzają się u klaczy niezwykle rzadko i przeważnie kończą się dla zwierzęcia i jego potomstwa powikłaniami. – Bo anatomicznie macica klaczy nie jest przystosowana do ciąży mnogiej – wyjaśnia lekarz weterynarii Rafał Belniak. – Dlatego zazwyczaj jeden zarodek jest usuwany.

Donoszenie i urodzenie zdrowych i żywych źrebiąt-bliźniaków to już zupełny ewenement. Małe narażone są na niebezpieczeństwo również w pierwszych tygodniach życia. Dlatego gospodarz dopiero teraz postanowił podzielić się dobrą nowiną, choć dobytek powiększył mu się jeszcze przed wakacjami.

Końskie ciąże w pierwszych dniach diagnozuje się przy pomocy aparatu USG. Ale 12-letnia Sarna – matka bliźniaków – nie była badana. Przenosiła ciążę o cztery tygodnie i sama urodziła gniade potomstwo.

– Pierwszy raz spotkałem się z przypadkiem, żeby klacz własnymi siłami urodziła dorodne bliźniaki – mówi dr Belniak, który interweniował dopiero po porodzie, gdyż doszło do zatrzymania łożyska.
Rokowania źrebaków są bardzo dobre. – Kuba jest grzeczniejszy, Wojtek bardziej wyrywny – charakteryzuje je pan Józef.

Konia z rzędem temu, kto pamięta podobną historię.

– Słyszałem, że jakieś 20 lat temu w sąsiedniej wiosce przyszły na świat źrebaki-bliźniaki, ale oba padły zaraz po urodzeniu – dodaje gospodarz.

Pan Józef podupada na zdrowiu. – Nie daję rady w obejściu. Na jesieni zamierzam sprzedać kobyłę, a później Wojtka i Kubę. Choć ciężko będzie mi się z nimi rozstać – zwierza się starszy pan. – Chciałbym, aby bliźniaki trafiły do jednego gospodarza. Po co je rozdzielać?

Kuba i Wojtek to konie rasy małopolskiej. Tak jak ich rodzice – Sarna i ogier Bargłów – są szlachetnej krwi. W paszportach hodowlanych na próżno jednak szukać ich swojsko brzmiących imion. Kuba to Brylant, a Wojtek – Baron.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!