sobota, 23 września 2017 r.

Zamość

Uczeń idzie do szkoły z nosem przy ziemi

Dodano: 17 listopada 2009, 12:04
Autor: Bogdan Nowak

Pracownicy sanepidu zważyli tornistry zamojskich dzieciaków z kilku podstawówek. Wynik? Uczniowie noszą o kilka kilogramów więcej, niż pozwalają na to normy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Nie pomaga to w boju z wadami postawy u dzieci. Lepiej jest w niektórych szkołach wiejskich.

– Dzieci mają mnóstwo książek, noszą ciężkie piórniki, kanapki, picie w butelkach a także jakieś miśki, piłeczki i zabawki – wylicza mama ucznia trzeciej klasy jednej z zamojskich podstawówek. – Niektóre ciągną plecaki z… nosem przy ziemi.

Według norm Światowej Organizacji Zdrowia dzieci nie powinny dźwigać więcej niż 10 proc. ciężaru swojego ciała. Na Zamojszczyźnie przebadano dzieciaki z klas I, II, III i VI kilku szkół. Do ideału niestety jest daleko.

W klasie I jednej ze szkół publicznych chłopcy ważą średnio 27 kg, a dziewczynki 25 kg. Noszą natomiast odpowiednio plecaki ważące ok. 3 i 3,4 kg. To o kilka kilogramów więcej niż powinni.

W badanej zamojskiej szkole niepublicznej proporcje są podobne. Za dużo noszą też uczniowie klas drugich. Nieco lepiej jest w klasach III i VI.

Dlaczego? Bo ilość książek jest właściwie podobna, natomiast dzieci z wiekiem robią się cięższe.

Z badań wynika, że znacznie lepiej jest na wsi. W badanych szkołach normy nie zostały przekroczone w żadnej z klas, nawet w pierwszej. Skąd taka różnica?

– Tam zapewne część książek i przyborów uczniowie zostawiają w szkolnych szafkach – zastanawia się Stanisław Jaślikowski, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Zamościu. – Dzieci mają lżej. To dobre rozwiązanie.

Wady postawy to plaga nie tylko zamojskich szkół. Szacuje się, że może je mieć nawet połowa uczniów! To m.in. skutek obciążenia plecakami i siedzącego trybu życia (m.in. przed telewizorami i komputerami).

Jednak do tej pory nie opracowano w Polsce plecakowych norm. Nawet jeśli to się stanie, nie koniecznie coś się zmieni?

– Tu żadne normy nic nie pomogą – mówi jedna z matek. – Rodzice muszą usunąć zbędny balast. Potrzebne są też szkolne szafki na przechowywanie rzeczy.

W jaki sposób pomogą? – Mój syn musi na przykład nosić farby – mówi kobieta. – Mógłby przecież trzymać je w szkole

– Ciężar uczniowskich plecaków nie jest regulowany w Polsce przepisami – dodaje dyrektor Jaślikowski. – Nie możemy niczego zakazać lub nakazać. Może to się zmieni. Wynik badań wysłaliśmy do Głównego Inspektora Sanitarnego. Takie analizy były prowadzone w całej Polsce.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!