niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Zamość

Uczniowie zamojskich szkół średnich i studenci niosą pomoc wszystkim potrzebującym

Dodano: 9 listopada 2003, 13:53

 (Zofia Sawecka)
(Zofia Sawecka)

Zamiast siedzieć przed telewizorem czy pod blokiem, postanowili nieść innym pomoc, przyjaźń i uśmiech. Młodzi wolontariusze dają nadzieję wszystkim potrzebującym.

Chodzą do szpitala miejskiego towarzyszyć ludziom ciężko chorym. Jeżdżą do domów dziecka i ośrodków wychowawczych. - Pomyśleliśmy, żeby młodzieży pokazać kilka form wychowawczych. Mamy Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu, ale nie ma przy nim wychowania. Jeśli nie teraz będziemy wychowywać młodzież, to kiedy? - pyta retorycznie Zygmunt Kamiński, dyrektor I LO w Zamościu, gdzie od roku działa Klub Młodego Wolontariusza. Prowadzi go pedagog szkolny. - W ubiegłym roku moi wolontariusze pracowali w siedmiu ośrodkach szkolno-wychowawczych w Zamościu i w Domu Dziecka w Łabuniach. Z ramienia PCK, opiekowali się dziećmi w rodzinach wielodzietnych i zastępczych. Współpracowali z Ośrodkiem Adopcyjno-Opiekuńczym. Jednocześnie młodzież prowadziła cykl audycji o wolontariacie w Katolickim Radiu Zamość - mówi Beata Nowak.
W tym roku jest inaczej. W związku z wprowadzeniem ustawy o wolontariacie, pracodawcy mają obowiązek ubezpieczania wolontariuszy i podpisania porozumienia o pracę. - A jednak zapotrzebowanie na wolontariat wzrosło i to jest bardzo sympatyczne - wyjaśnia pani pedagog. Wolontariusze pojawili się więc na Oddziale Opieki Paliatywnej, Oddziale Opieki Długoterminowej i w Zakładzie Pielęgnacyjno Opiekuńczym szpitala "miejskiego”. Klub nawiązał współpracę z Miejskim Centrum Pomocy Rodzinie i Stowarzyszeniem "Krok za Krokiem”, które prowadzi Ośrodek Rehabilitacyjno-Terapeutyczny dla Dzieci Niepełnosprawnych, gdzie wolontariuszki pomagają licealistom opanować materiał. - Jestem nimi zbudowana - chwali swoją ponad stuosobową grupę B. Nowak. - Są w nich wielkie pokłady dobroci.
- Ile można siedzieć przed telewizorem. Taka praca daje nam dużo satysfakcji i przyjemności - twierdzą wolontariuszki z klasy I c, które raz w tygodniu jeżdżą do Domu Dziecka w Łabuniach, gdzie opiekują się najstarszymi dziećmi. Odrabiają z nimi lekcje, rozmawiają. Początkowo bały się tej pracy. - Teraz bardzo się do siebie nawzajem przywiązujemy - mówi Katarzyna Złotnik. - Lubię innym pomagać. Zaprzyjaźniłyśmy się z dziewczynami z Łabuń i staramy się jeździć do nich jak najczęściej - dodaje Magdalena Żuk.
Druga grupa młodzieży biorącej się za bary z ludzkimi problemami, to Szkolny Klub Wolontariusza w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1. Ten 68-osobowy zespół działa w strukturach Stowarzyszenia Centrum Wolontariatu. - Nasi uczniowie pracują w specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Zamościu, w świetlicy sądowego kuratora okręgowego i w domach rodzinnych - poinformowała nas Krystyna Rybińska-Smyk, opiekunka grupy, która w ramach unijnego programu: "Młodzież” nawiązała współpracę z Niemcami. 27 grudnia 20-osobowa grupa wolontariuszy z ZSP nr 1 i I LO wyjedzie na dwa tygodnie do Thale w górach Harz. - Chcemy tam propagować ideę niesienia pomocy -wyjaśnia Rybińska-Smyk.
W Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji w Zamośćiu wolontariatem zajmuje się 43 studentów.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO