wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

Ul. Botaniczna zostaje z dziurami

Dodano: 29 maja 2008, 18:59
Autor: Bogdan Nowak

Radna PiS walczyła jak lwica, ale nic nie wskórała. Droga na ul. Botanicznej w Zamościu nie będzie remontowana.

Mieszkańcy połowy ulicy będą więc dalej chodzić po gruntowej, pełnej dziur, drodze i tonąć w ogromnych kałużach. To efekt nowych zmian w tegorocznej uchwale budżetowej.

- Zblokowanie tej budowy to ogromny kłopot! - złości się Arkadiusz Dworniczak z ul. Botanicznej. - Po deszczu ludzie muszą u nas zakładać na buty plastikowe worki, żeby przejść na drugą stronę gruntowej ulicy. Brniemy w błocie i kałużach.

Najbardziej zawiedziona jest Wanda Sędłak, zamojska radna PiS. Na zebraniach osiedlowych obiecała mieszkańcom domów z ul. Botanicznej budowę drogi. Nie bez powodu. Jeszcze w 2005 r. zamojska Rada Miasta zatwierdziła plan budowy i remontów ulic. Według niego, Botaniczna powinna być w całości wybudowana i odwodniona w 2008 r. - Inwestycja miała pochłonąć 1 mln zł - wspomina Wanda Sędłak.

- Ale już w styczniu wprowadzono zmiany i prezydent zabrał z tej inwestycji 300 tys. zł! Była umowa, że za resztę pieniędzy droga zostanie pociągnięta, dokąd się da. I lipa! Na poniedziałkowej sesji wprowadzono zmiany w budżecie i zabrano nam kolejne 211 tys. zł! Dlaczego? Bo miasto przez 3 lata nie przygotowało niezbędnej dokumentacji. Brak słów na to partactwo!

Na ostatniej sesji radna stoczyła batalię o tę inwestycje. - Połowa drogi powstanie, a co z resztą? - oburzała się. - Zostałam oszukana i muszę teraz świecić oczami przed moimi wyborcami! Kto mi zagwarantuje, że miasto kiedykolwiek brakującą ulicę wybuduje. Ja już nikomu nie wierzę! Zresztą, akurat przy części gruntowej tej ulicy mieszka sparaliżowany człowiek. Nie może się po tych dołach poruszać na wózku. Jego rodzina musi go przenosić! Przed nim jest mi tak naprawdę najbardziej wstyd.

Anna Muszyńska, szefowa Zarządu Dróg Grodzkich tłumaczyła na sesji, że zblokowanie tej inwestycji nie wynika z zaniedbań urzędników. - Niezbędna dokumentacja nie została przygotowana, bo są kłopoty z właścicielem jednej z działek, która wąskim pasem wcina się w drogę - wyjaśniła.

- Miasto chciało ją wykupić, ale nie ma kontaktu z tą osobą. Kiedy chcemy z nim porozmawiać, zamyka drzwi i… udaje, że go nie ma w domu, chociaż dym leci z komina. - Ale zrobimy wszystko, żeby tę sprawę załatwić - dodał Krzysztof Stopera, dyrektor Wydziału Geodezji.

To oburzyło Krzysztofa Zwolana, wiceprzewodniczącego RM. - Na jednej z sesji była grupa mieszkańców Botanicznej, którzy prosili o remont drogi - przypomniał. - Nikt im wtedy nie powiedział, że są jakieś kłopoty. Radni też o tym nie wiedzieli. To jest nie w porządku!
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!