czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Upozorował własną śmierć. Policja już go złapała (wideo)

Dodano: 1 lipca 2010, 19:26

Chciał zdobyć pieniądze, dlatego ubezpieczył się na 200 tys. zł. Później ukradł z ojcem i siostrzeńcem zwłoki i podpalił je w samochodzie. Policja w nocy z czwartku na piątek złapała głównego podejrzanego.

Funkcjonariusze dzisiaj w nocy w okolicach miejscowości w Różaniec pod Tarnogrodem zatrzymali pomysłodawcę szatańskiego planu, o którym pisaliśmy wczoraj rano (Ukradł ciało i spalił ). – Nie stawiał oporu, nie miał przy sobie broni – informuje Paweł Międlar z podkarpackiej policji.

24-letni Sławomir J. miał już wcześniej zatarg z prawem. Był karany za kradzieże i włamania. W październiku ub. roku wyszedł z więzienia na przepustkę i przepadł. Próby doprowadzenia go do zakładu karnego kończyły się niepowodzeniem.

Mężczyzna miał dość ukrywania, dlatego postanowił upozorować swoją śmierć, a później wyjechać za granicę. Kilka miesięcy temu ubezpieczył swoje życie na 200 tys. złotych. Do odbioru pieniędzy po śmierci upoważnił swego ojca 59-letniego Jana J. Uczynił go swym wspólnikiem, pomysłem podzielił się również z siostrzeńcem Dawidem F. To właśnie Jan J. i Dawid F. zaczęli rozpowiadać w okolicy, że Sławomir J. podpadł ukraińskiej mafii, która domaga się jego głowy.

Sławomir J. w tym samym czasie szukał podobnego do siebie z wyglądu człowieka. Był zdecydowany na zabójstwo i spalenie zwłok, ale mimo podjętych prób nie natrafił na "sobowtóra”. Dlatego w nocy z 23 na 24 czerwca razem z ojcem i siostrzeńcem wybrali się na cmentarz w Łukowej. Wiedzieli, że kilka dni wcześniej pochowano tam samobójcę, który był podobnej do 24-latka postury.

– Wydobyli trumnę, otworzyli ją, wyrzucili z niej zwłoki – relacjonuje Paweł Międlar, rzecznik prasowy policji w Rzeszowie. – Jeden z nich siekierą odciął głowę zmarłemu.


Na koniec włożyli trumnę z odciętą głową do grobowca, a zwłoki umieścili w samochodzie, którym Sławomir J. pojechał do Witków koło Moszczanicy na Podkarpaciu, gdzie jego ojciec kupił niedawno gospodarstwo. Tam oblał wnętrze auta łatwo palnym płynem i podpalił. Lubaczowska policja znalazła w bagażniku spalonego samochodu zwęglone ludzkie szczątki.

Wstępne ustalenia wskazywały, że mogło dojść do zabójstwa Sławomira J., ale śledczy nie wykluczali innych wersji. – Oględziny samochodu, miejsca pożaru i przesłuchania świadków szybko dały odmienny od wstępnego scenariusz wydarzeń – dodaje Międlar.

Wczoraj sąd w Lubaczowie aresztował tymczasowo 59-letniego Jana J. na dwa miesiące. Wobec Dawida F. zastosowano dozór policyjny i 4 tys. zł poręczenia majątkowego. Za zbezczeszczenie zwłok grozi im do 2 lat więzienia.


Czytaj więcej o:
ann
STYX
~Ania~
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ann
ann (2 lipca 2010 o 22:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
" W październiku wyszedł z więzienia na przepustkę i przepadł. Mężczyzna miał dość ukrywania, dlatego postanowił upozorować swoją śmierć, a później wyjechać za granicę. Kilka miesięcy temu ubezpieczył swoje życie na 200 tys. złotych. Do odbioru pieniędzy po śmierci upoważnił swego ojca 59-letniego Jana J. " Ci dewianci mają mózgi wyżarte przez wino z GS-u. Skoro ubezpieczył siebie, będąc jednocześnie poszukiwanym przez policję przestępcą, to jak zamierzał odebrać tę sumę ? Ubezpieczyciel na pewno prześwietliłby go do trzeciego pokolenia, zanim zdecydowałby się wypłacić temu wieśmakowi 200 tys. PLN, he he. Żadna firma nie wypłaca takiej sumy bez wielokrotnego zbadania sprawy. Tym bardziej, że umowa była zawarta niedawno.

Szkoda tylko, że tym dewiantom grozi tylko 2 lata więzienia za zbezczeszczenie zwłok. Za ucięcie głowy i spalenie ciała martwego człowieka powinni nie wyjść z puszki przez 15 lat. Przecież oni nie nadają się do życia między ludźmi.
Rozwiń
STYX
STYX (2 lipca 2010 o 19:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chołota je***a, zabiłbym gnoi za flaszkę.
Rozwiń
~Ania~
~Ania~ (2 lipca 2010 o 16:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mi się również wydaje, że kara nie jest adekwatna do czynów. Bo zbezczeszczenie zwłok było wynikiem braku potencjalnego "sobowtóra".

Więc wydaje się, że Sławomir J. był zdolny do popełnienia morderstwa, byleby się wymknąć policji. On raczej nie miał skrupułów, był zdeterminowany. Plan nie wypalił i musiał gdzieś uciekać. Nie znamy dokładnie szczegółów, bo ze względów bezpieczeństwa tak należy.

Mimo wszystko policja chyba zrobiła swoje, a należy przypuszczać, że matka lub ojciec musieli się czymś zdradzić. I to sprawiło, że policja uznała, że najciemniej pod latarnią.

Następna rzecz, to jednak taka osoba stanowi poważne zagrożenie. Trochę mnie dziwi, że tyle czasu zajęło schwytanie tej osoby.

Miejmy nadzieje, że poniesie adekwatną karę do czynu.
Rozwiń
Gość
Gość (2 lipca 2010 o 14:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"...Wobec Dawida F. zastosowano dozór policyjny i 4 tys. zł poręczenia majątkowego. Za zbezczeszczenie zwłok grozi im do 2 lat więzienia."Biorąc pod uwagę, że powyższe trio było zdecydowane dokonać zabójstwa, gdyby trafił się odpowiedni "model", czyli sobowtór pomysłodawcy, to jestem zadziwiona łagodnością kary. Czy można założyć, że tacy właśnie ludzie, realizujący tak makabryczny pomysł, nie zagrażają społeczeństwu? Czy to znaczy, że jeśli był ZAMIAR morderstwa, a nie zrealizowano go z przyczyn obiektywnych - za to zbezczeszczono zwłoki obcinając głowę- to kara 2 lat jest adekwatna do winy? Przecież oni nie zamordowali tylko dlatego, że potencjalnej ofierze zwyczajnie sprzyjało szczęście...
Rozwiń
Partyzant
Partyzant (2 lipca 2010 o 09:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ech, Lubelszczyzna... Tutaj co pewien czas pojawia się jakiś uzbrojony watażka, ukrywający się po lasach i wodzący za nos całe dywizje milicji/policji i wojska (tak!). Niektórzy pamiętają pewnie niejakiego Koryckiego, który potrafił nawet strzelać do samolotów.
W Puszczy Solskiej w każdej wsi jest zachomikowane tyle broni z czasów wojny, że można by było uzbroić małą armię, a geny dziadków-partyzantów są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Ten osioł na szczęście miał pecha, ale ilu jemu podobnych nadal chodzi na powietrzu?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!