czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Uratował topielca

Dodano: 24 września 2008, 20:55

Mieszkaniec podhrubieszowskiego Ślipcza zachował się jak prawdziwy bohater.

Mógł się utopić albo umrzeć na skutek wychłodzenia organizmu. Uratował go Eugeniusz Buczek, karetka odwiozła pijanego topielca do szpitala. - Powinien do końca życia rano i wieczorem modlić się za zdrowie dla pana Gienka - mówią w podhrubieszowskim Ślipczu.

Gdy we wtorek późnym wieczorem podpity 22-latek maszerował przez Ślipcze padał rzęsisty deszcz, a na dodatek było ciemno, choć oko wykol. W pewnym momencie młodzieniec zachwiał się i spadł ze skarpy do głębokiego rowu, który do kolan był wypełniony wodą.

- Wszystko działo się naprzeciwko naszego domu - wspomina 22-letnia Ewelina Buczek. - Ojciec zauważył topielca i szybko ruszył mu na ratunek.
Ten ostatni po szyję był zanurzony w wodzie. Na szczęście oddychał, ale 56-letni Eugeniusz Buczek nie mógł sobie poradzić z wydobyciem nieprzytomnego mężczyzny z rowu. Dlatego wezwał na pomoc straż pożarną.

- Udrożniliśmy poszkodowanemu drogi oddechowe, założyliśmy kołnierz ortopedyczny, a następnie za pomocą deski ratowniczej i lin wydobyliśmy go z rowu - relacjonuje asp. Piotr Sendecki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Hrubieszowie.

Karetka pogotowia odwiozła go do szpitala.

- Pacjent jest w dobrym stanie, ale na obserwacji pozostanie przynajmniej do czwartku - powiedziała nam wczoraj Teresa Futyma, rzecznik prasowy Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Hrubieszowie.

Nie chciał z nami rozmawiać. Mieszkańcy Ślipcza podnoszą, że miał wielkiego farta. - Bo pijany zawsze ma szczęście - konkluduje jedna z mieszkanek podhrubieszowskiej wioski. - Powinien na kolanach iść do Częstochowy i codziennie rano i wieczorem modlić się za zdrowie dla pana Gienka, bo przecież uratował mu życie - przekonuje inna.

Z wybawicielem 22-latka nie udało się nam skontaktować. - Jestem z niego dumna, bo uratował drugiego człowieka - mówi Tatiana Buczek, żona bohaterskiego 56-latka.

Pochwał nie szczędzą strażacy. - Ten przypadek podnosi na duchu, bo się okazuje, że nie wszyscy są obojętni na los drugiego człowieka - usłyszeliśmy od asp. Sendeckiego.

Jak się nam udało ustalić, komendant hrubieszowskich strażaków ma osobiście podziękować panu Eugeniuszowi za bohaterską postawę.
Czytaj więcej o:
hi hi
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

hi hi
hi hi (25 września 2008 o 18:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To ci dopiero news! Hi hi he he!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!