sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Urzędnicy nie mają serca dla chorych

Dodano: 4 lutego 2003, 21:14

Wczoraj w szpitalu „papieskim” w Zamościu wszczepiono pacjentom dwa ostatnie stymulatory serca. Od dziś szpital zaprzestanie wykonywania tych zabiegów. Nie wiadomo na jak długo.

Na wszczepienie stymulatora czeka w regionie kilkanaście osób. – Pacjenci przebywają w innych szpitalach. My na razie nie będziemy ich przyjmować, ponieważ nie mamy stymulatorów – mówi dr Andrzej Kleinrok, ordynator oddziału kardiologii w szpitalu „papieskim” w Zamościu.
Szpital informował też kasę chorych, że mogą wystąpić kłopoty z rozrusznikami. – Już w październiku zawiadomiliśmy kasę chorych, że do końca roku i na pierwszy kwartał tego roku będziemy potrzebować 100 stymulatorów. Otrzymaliśmy 25. Wszystkie zostały już wykorzystane – mówi Kleinrok.
Kiedy będą kolejne? Nie wiadomo. Przetarg na zakup stymulatorów został ogłoszony dopiero w grudniu. – Cała procedura przetargowa trochę potrwa – mówi Artur Fałek, kierownik Działu Lecznictwa w Lubelskiej Regionalnej Kasie Chorych. – Oferty zostaną otworzone w najbliższy piątek. Myślę, że w połowie lutego podpiszemy umowę, a oferenci zobowiązali się dostarczyć jak najszybciej sprzęt.
– Uważam, że już w grudniu trzeba było otwierać oferty – uważa Kleinrok.
W przeszłości szpital „papieski” pożyczał stymulatory w innych placówkach, ale obecnie również i one nie mają zapasów. – Pozostał nam dosłownie jeden, który jutro wszczepimy pacjentowi, ponieważ w jego przypadku bezwzględnie trzeba przeprowadzić zabieg. Takich pacjentów, którzy czekają na stymulatory, mamy kilkunastu – powiedział nam wczoraj Waldemar Rumiński, ordynator oddziału kardiologii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.
Co na to kasa chorych? – Chcemy kupić jak najwięcej stymulatorów. Na ten cel mamy w tym roku 4,7 mln zł – tłumaczy A. Fałek.
Co zrobi szpital „papieski”, jeśli np. dziś pacjent będzie potrzebował natychmiastowego zabiegu wszczepienia stymulatora? Będzie musiał podłączyć pacjenta do urządzeń szpitalnych. – Stymulację czasową można stosować najwyżej do kilkunastu godzin. Wiąże się to z unieruchomieniem pacjenta, istnieje także ryzyko, że elektroda przesunie się i stymulacja nie będzie działać. Ponadto przy przedłużaniu stymulacji czasowej istnieje zagrożenie zakażeniem – mówi Kleinrok.

Stymuluje serce


Stymulator serca, czyli rozrusznik, jest urządzeniem elektronicznym, które kontroluje czynność serca. Rejestruje sygnały dochodzące z serca i jeśli są prawidłowe, stymulator pozostaje w stanie czuwania. Jeśli akcja serca ulega zwolnieniu, to urządzenie wysyła do serca impulsy, które pobudzają jego pracę. Brak stymulatora u pacjenta, który potrzebuje tego urządzenia, to najpierw zwolnienie akcji serca, potem zaburzenia świadomości, a w ostateczności nawet zgon. Koszt jednego stymulatora to kwota średnio od 3 do 5 tys. zł.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!