wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

Ustrzelił najwięcej lisów w Polsce

Dodano: 24 maja 2010, 14:28

Na ścianie pojawiło się – jako trofea do kolekcji – 120 par uszu. Tyle lisów ustrzelił w ciągu jednego sezonu myśliwy z Koła Łowieckiego "Rogacz” w Hrubieszowie. To najlepszy wynik w kraju! Jego koledzy muszą się wziąć do roboty. Jeżeli nie zaczną strzelać do chytrusów, dostaną po kieszeni.

Po wprowadzeniu kompleksowej akcji szczepienia, lisy mnożą się na potęgę, a na dodatek zajadają się zwierzyną drobną: kuropatwami, bażantami, zającami, polują nawet na koźlanki, czyli młode sarny. Nic dziwnego, że myśliwi wydali im wojnę.

– Lis robi duże szkody, dlatego konieczna jest redukcja – mówi zamojski łowczy okręgowy Henryk Studnicki. – W całym okręgu odstrzelono w ciągu sezonu około 3 tys. sztuk tego drapieżnika.

Najlepszym strzelcem w sezonie łowieckim 2009/2010, który trwał od 2 września ub. roku do 25 marca br., okazał się 46-letni Kazimierz Wielosz z hrubieszowskiego KŁ "Rogacz”, który pracuje w Nadleśnictwie Mircze.

– Ustrzeliłem 117 lisów, a na polowaniach zbiorowych dodatkowo trzy – opowiada myśliwy, który został laureatem tegorocznego ogólnopolskiego Konkursu "Lisowi Stop” zorganizowanego przez miesięcznik "Brać Łowiecka”.

– Polowałem głównie w swoim obwodzie łowieckim nr 315 przy polsko-ukraińskiej granicy, a więc w okolicach Hulcza, Chłopiatyna i Liwcza, ale też w okręgu nr 275, czyli w rejonie Starej Wsi, Mircza i Lipowca.

Za każdego odstrzelonego chytrusa wypłacono mu 25 złotych. – Zgodnie z podjęta uchwałą promujemy kolegów dokonujących odstrzału lisa – mówi Marian Ozimek, prezes "Rogacza”.

Ale to nie wszystko.

– Ci, którzy nie strzelają, muszą płacić złotówkę od każdego pozyskanego lisa w naszym kole – mówi prezes. – Jeżeli pozyskaliśmy w sezonie około 150 lisów, to myśliwy, który się lenił i nie strzelał do chytrusów, musi teraz zapłacić 150 złotych. To powinno go zdopingować do tego, ze nie tylko do dzików warto strzelać.

Dodaje, że tylko poprzez sukcesywny odstrzał drapieżnika nie będzie ubywać zwierzyny drobnej. Bo jeszcze kilka lat temu największym wrogiem lisa była wścieklizna, która co roku redukowała populację nawet w 60–80 proc.

– Po wprowadzeniu akcji zrzucania szczepionek lisy mnożą się na potęgę – mówi Ozimek.

Na Zamojszczyźnie żyje około 5 tys. sztuk tego drapieżnika. – Doliczając młode, które przyjdą wkrótce na świat, ich populacja przekroczy 12 tysięcy sztuk – twierdzi łowczy Studnicki.

Pan Kazimierz w ciągu nocy potrafił ustrzelić nawet 7 chytrusów. Jest świetnym strzelcem, co zgodnie podkreślają przełożeni.

– Musiałem przechytrzyć lisa, dlatego używałem specjalnych wabików – podkreśla myśliwy z 25-letnim stażem.

Lisy dawały się nabrać głównie na "kniazienie zająca” (odgłos zagryzanego szaraka) i "pisk myszy”.

– Konkurs "Lisowi Stop” ma na celu ochronę zwierzyny drobnej poprzez redukcje drapieżnika w łowiskach – mówi Joanna Rudzińska, sekretarz redakcji "Braci Łowieckiej”.

Jego oficjalne rozstrzygnięcie nastąpi w czerwcu. Laureat, poza tytułem "Lisiarza roku”, otrzyma w nagrodę sztucer, medal oraz zloty kordelas.

Pan Kazimierz zdystansował konkurencję. Drugi myśliwy ustrzelił 104 rudzielce, a trzeci o jednego mniej.
Czytaj więcej o:
Edo
krzychu
krzychu
(45) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Edo
Edo (27 listopada 2010 o 20:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ZDECYDOWANIE potrzeba więcej takich łowczych (strzelców) bo te cwaniaki rozpanoszyły się nadmiernie i "chadzają" po mieście w świetle lamp polując na koty. Tak Tak na KOTY mi bandyta porwał już drugiego, w 2009r 8 października a w tym roku 12 listopada na mich oczach o zgrozo, członka rodziny. Dziś 27.11.2010 o godz 4,47 (am) biegł środkiem jezdni obok mojej posesji.A i ogłoszeń w miasteczku o zaginięciu kota full jest rozwieszanych. Co z tym bandytą zrobić? może ktoś podpowie. [email="edo05@wp.pl"]Wyślij e-mail[/email] POZDRAWIAM czytelników i dziękuje za podpowiedzihttp://forum.dziennikwschodni.pl/public/style_emoticons/default/rolleyes.gif
Rozwiń
krzychu
krzychu (6 listopada 2010 o 09:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To wszystko czysty biznes. Zabijają lisy żeby one nie zabijały zajęcy, kuropatw, czy bażantów, bo sami chcą je zabić i zjeść, jakby nie było ich stać na kg kurczaka za 5zł, czy kilo kiełbasy za 7zł. Wiem że przyroda sama reguluje liczebność gatunków, dopóki nie zacznie wtrącać się człowiek. Wiem ze mimo że mieszkam na wsi od kilku (może 5 lat) nie widziałem ani jednego lisa, widziałem za to zimą sznur myśliwych , którzy zastrzelili chyba ostatniego zająca we wsi. Widziałem jak dostał i fikał koziołki w locie, później jeszcze dobili go jakąś pałką i zanieśli za uszy do autobusu. Po czym poszli dalej przez pola mordować. Jako dziecko chciałem być myśliwym, bo mi to imponowało, ale teraz czuję do nich odrazę. Jeżeli ludzie hodują sobie zwierzęta do jedzenia to powinni dziką przyrodę pozostawić w spokoju, a jeśli uważają inaczej to niech się przeprowadzą do lasu i żyją tylko z tego co znajdą i upolują. Nie dość że tak już zatruwamy i niszczymy ich naturalne środowisko to jeszcze musimy je zabijać? Zwierzęta dzisiaj czują się trochę tak jak czułby się człowiek gdyby wypuścić go samego na sawannę pełną lwów. Na każdym kroku groziłaby mu śmierć.
Rozwiń
krzychu
krzychu (6 listopada 2010 o 09:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To wszystko czysty biznes. Zabijają lisy żeby one nie zabijały zajęcy, kuropatw, czy bażantów, bo sami chcą je zabić i zjeść, jakby nie było ich stać na kg kurczaka za 5zł, czy kilo kiełbasy za 7zł. Wiem że przyroda sama reguluje liczebność gatunków, dopóki nie zacznie wtrącać się człowiek. Wiem ze mimo że mieszkam na wsi od kilku (może 5 lat) nie widziałem ani jednego lisa, widziałem za to zimą sznur myśliwych , którzy zastrzelili chyba ostatniego zająca we wsi. Widziałem jak dostał i fikał koziołki w locie, później jeszcze dobili go jakąś pałką i zanieśli za uszy do autobusu. Po czym poszli dalej przez pola mordować. Jako dziecko chciałem być myśliwym, bo mi to imponowało, ale teraz czuję do nich odrazę. Jeżeli ludzie hodują sobie zwierzęta do jedzenia to powinni dziką przyrodę pozostawić w spokoju, a jeśli uważają inaczej to niech się przeprowadzą do lasu i żyją tylko z tego co znajdą i upolują. Nie dość że tak już zatruwamy i niszczymy ich naturalne środowisko to jeszcze musimy je zabijać? Zwierzęta dzisiaj czują się trochę tak jak czułby się człowiek gdyby wypuścić go samego na sawannę pełną lwów. Na każdym kroku groziłaby mu śmierć.
Rozwiń
lis
lis (25 maja 2010 o 19:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
miłośnik przyrody napisał:
BRAWO!!!!!!
Kto chociaż trochę ma pojęcia o przyrodzie powinien przyklasnąć temu łowcy. Człowiek tak namieszał w przyrodzie, że bardziej już nie można. Czy wiecie, że poprzez szczepienia lisy tak się rozmnożyły, że zagrażają wielu gatunkom zwierząt? Czy wiecie, że Czajki poprzez zbyt dużą ilość lisów stają się gatunkiem zagrożonym? Czy wiecie, że znacznie zmniejszyła się ilość skowronków na polach przez zbyt dużą ilość lisów? Czy wiecie, że niemal niemożliwa jest odbudowa populacji Głuszców i Cietrzewi z powodu zbyt wielkiej liczebności lisów? Nie ma mowy o samoregulacji przyrody dopóki gatunkiem dominującym na ziemi będzie człowiek!!! Przy okazji apel do myśliwych. Weźcie się bardziej do roboty i ograniczajcie populację lisa wszędzie gdzie wymaga tego interes przyrody.
A dla Pana Kazimierza jeszcze raz BRAWO!!!![/quote]

Panie " miłośnik przyrody " :

populacja lisów wzrosła nie tylko na wskutek szczepień przeciwko wściekliźnie ale złożyło się na to wiele czynników:
dostępność pożywienia,rozwój gospodarki i dobrobyt człowieka,miasta zawalone śmieciami,łatwy dostęp do śmietników - obecnie lisom łatwiej żyje się w sąsiedztwie człowieka,łatwość w zdobywaniu pożywienia jest silniejsza niż strach przed człowiekiem - lisom pomógł też rozwój rolnictwa - im więcej upraw wieloobszarowych,tym więcej gryzoni a tym samym więcej lisów.
Drobna zwierzyna cierpi przede wszystkim przez współczesne rolnictwo i zanik siedlisk naturalnych,brak miedzy - co do skowronka to słyszałem też że jego jaja i legi niszczą ... gryzonie,czyli zwierzęta stanowiące nawet 60 - 80% lisiego menu.
Głuszec i cietrzew wymagają warunków środowiskowych i tzw.ostoi,nienaruszonych siedlisk i środowiska w idealnym stanie - to działalność człowieka doprowadziła do tego że takowych siedlisk jest coraz mniej,żaden lis tego nie uczynił.


[quote name='zając/sarna/kuropatwa' post='292634' date='25.05.2010, 12:31:33']Dziękujemy w imieniu ocalonych zajęcy, bażantów, kuropatw, maleńkich sarenek i innych zwierzatek pożeranych przez lisy tysiącami.


Bażant jest gatunkiem obcym,hodowanym i wypuszczanym przede wszystkim dla przyjemności myśliwych
" zwierzątka " są " pożerane " przez drapieżniki bo taka jest naturalna kolej rzeczy - zauważ jednak ze naturalny drapieżnik poluje żeby przeżyć a człowiek / myśliwy nie zabija saren,bażantów czy zajęcy z głodu.
Każdy kij ma też dwa końce i należy pamiętać że jeśli myśliwy " pozyska " lisicę w kwietniu,maju lub w czerwcu to jej młode / niedoliski / umrą z głodu.
Rozwiń
Gość
Gość (25 maja 2010 o 15:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"zając , sarna , kuropatwa" - troche rozsądku a nie wyplatanie bzdur , po co szczepienie lisów i pozwolenie na niesamowity przyrost tej populacji , chyba po to aby teraz je mordować , a to co wyplatasz w tej swojej pochwale to nic innego jak pochwała głupoty ale żeby to pojąć to trzeba mysleć a nie pleść pierdoły a z mysleniem gorzej
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (45)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!