poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Zamość

W izbie wytrzeźwień w Zamościu tłoczno, choć sierpień to miesiąc trzeźwości

Dodano: 22 sierpnia 2010, 11:06

Z podwórza staromiejskiej kamienicy, w której mieszka prezydent Zamościa, Straż Miejska musiała niedawno zabrać rano śpiącego pijaka. Gdy przygrzeje słońce, w izbie wytrzeźwień robi się tłoczno.

– W największe upały wszystkie miejsca były zajęte – mówi Andrzej Kargol, dyrektor Izby Wytrzeźwień w Zamościu.

A jest ich 18, w tym dwa łóżka dla osób agresywnych osobników (z pasami i kaftanami bezpieczeństwa). Nocleg kosztuje 250 złotych.

W ciągu pierwszych 6 miesięcy tego roku izbę odwiedziło 1511 osób, w tym 70 kobiet i 24 nieletnich chłopców. W upały zwiększa się natężenie. Lekarze radzą, aby w upały pić dużo płynów.

– Ale odradzamy spożywania alkoholu, bo to jest ryzykowne – mówi dr Leszek Gnyp, zastępca ordynatora oddziału internistyczno-kardiologicznego Samodzielnego Publicznego Szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. – Zwiększenie krążenia, rozszerzenie naczyń, większe zmęczenie i mamy odczuwalne skutki picia alkoholu, który działa na nasz organizm szybciej i dotkliwiej.

W lipcu zamojska policja odnotowała 61 interwencji publicznych. Pod tym terminem kryją się działania mundurowych polegające na doprowadzeniu pijanych do izby wytrzeźwień o każdej porze dnia i nocy.

– Chodzi o osoby, które stwarzały zagrożenie dla zdrowia lub życia albo wywołały zgorszenie w miejscu publicznym – precyzuje Joanna Kopeć, rzecznik prasowy zamojskiej policji.

A co, jeśli nie ma miejsca w izbie? – Wtedy takie osoby dowożone są do pomieszczenia dla osób zatrzymanych w komendzie – mówi Kopeć. Tam też muszą zapłacić za nocleg.

Do połowy sierpnia ze skwerków, trawników, przystanków, a nawet podwórza kamienicy, gdzie mieszka prezydent Marcin Zamoyski, dowieziono do "wytrzeźwiałki” 30 osób. A przecież to miesiąc trzeźwości.

– Gdy piesza pielgrzymka wyruszała na początku miesiąca rano spod katedry do Częstochowy, musieliśmy zabrać spod pobliskiej stacji paliw leżącego pijaka – wspomina Wiesław Gramatyka, komendant Straży Miejskiej w Zamościu.

Co na to duchowni? – Zła nie brakuje, a alkohol wszędzie łatwo dostać. Nie można zlikwidować choroby na miesiąc, a przecież alkoholizm to choroba – uważa ks. Andrzej Puzon, proboszcz parafii MBNP w Hrubieszowie.

Piwo lepsze od wódki

Z najnowszego sondażu CBOS wynika, że do picia alkoholu przyznaje się 76 proc. respondentów. 65 proc. z nich po wódkę albo piwo sięga rzadko. Trzy lata wcześniej taką odpowiedź wybierało 53 proc. ankietowanych. Znacznie częściej niż kiedyś wybieramy alkohole lekkie, spada popularność wódki. Picie piwa zadeklarowało 52 proc. Polaków (wzrost o 8 proc.), wina – 21 proc. (o 1 proc. więcej niż w 2007 roku), podczas gdy do spożywania wódki przyznało się 17 proc. ankietowanych (spadek o 7 proc.). Zdaniem ekspertów, na zmianę stylu picia wpływa przede wszystkim praca, którą trzeba szanować.
Czytaj więcej o:
tosiek
wasil
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

tosiek
tosiek (25 sierpnia 2010 o 15:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zlikwidować te relikty PRL-u !!!!
Rozwiń
wasil
wasil (25 sierpnia 2010 o 04:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
KOCHAM CIĘ POLSKO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NA ZACHODZIE W KRAJACH WYSOKO ROZWINIĘTYCH NIKT O IZBACH WYTRZEŹWIEŃ NIGDY NIE SŁYSZAŁ.POZDRAWIAM PANA PREZYDENTA.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!