środa, 13 grudnia 2017 r.

Zamość

W pół wieku wyleczył pół miliona ludzi

  Edytuj ten wpis

Doktor Władysław Skulimowski przeżył 72 lata, z których aż 53 przepracował w zawodzie. Właśnie zdecydował, że czas ustąpić miejsca młodszym.

Jest prawdopodobnie najstarszym z czynnych lekarzy na Zamojszczyźnie. Na pewno jedynym z tak długim stażem pracy w Szczebrzeszynie.
Medycyną zainteresował się zaraz po wojnie. - Moja matka bardzo długo wtedy chorowała, a brakowało lekarzy. Chciałem jej pomóc - opowiada Władysław Skulimowski. Najpierw uczył się w gdańskim Liceum Felczerskim, później studiował na Akademii Medycznej w Lublinie. Marzył, by specjalizować się w neurologii i reumatologii. Został pediatrą. Nie żałuje. Odkąd w 1956 roku zamieszkał w Szczebrzeszynie, leczyły się u niego całe rodziny. - Przez 53 lata pracy przez mój gabinet przewinęło się grubo ponad pół miliona pacjentów - podsumowuje doktor Skulimowski. - Przychodziły matki z córkami lub synami, a później te córki lub synowie ze swoimi dziećmi.
Kogokolwiek by o niego zapytać, wszyscy mówią tylko dobrze. - To lekarz starej daty, ale naprawdę wspaniały. Jestem jego pacjentem od dziecka. Zawsze mi pomagał. Zreszta, leczyła się uniego cała moja rodzina. Będzie nam go brakowało - mówi pan Marek, jeden z pacjentów Skulimowskiego.
Sędziwy lekarz ma również poważanie u swoich młodszych kolegów po fachu. - Jest solidny, nigdy nie spóźnia się. Właściwie trudno mówić o jakichkolwiek zastrzeżeniach co do jego pracy - zapewnia Irena Fedorowicz, szefowa szczebrzeskiej przychodni.
Dlaczego zatem odchodzi? - Bo czas zrobić miejsce młodszym - tłumaczy Skulimowski, choć przyznaje, że będzie tęsknił za pracą. - Zwłaszcza, że medycyna w ostatnich latach zrobiła ogromny postęp. Mamy do dyspozycji nie tylko specjalistyczny sprzęt, ale też coraz lepsze, skuteczniejsze leki.
Doktor z medalami
Po tym, jak skończył Liceum Ogólnokształcącego w Lipsku Polesiu, Władysław Skulimowski rozpoczął naukę w Liceum Felczerskiego w Gdańsku, a później w Chełmie. Jako felczer pracował m.in. w Rejowcu Fabrycznym, później w ambulatorium w Brodach Małych, wreszcie trafił do Szczebrzeszyna. Pracuje tu do dziś. Był wielokrotnie nagradzany. W 1982 roku otrzymał m.in. odznakę za wzorową pracę w Służbie Zdrowia, a w 1989 r. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. W latach 1999-2003 był radnym Rady Miejskiej Szczebrzeszyna.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(Anonimowy)
(Anonimowy)
(Anonimowy)
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

(Anonimowy)
(Anonimowy) (29 października 2007 o 18:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A tak wogóle to oco ci chodzi ? Czego się czepiasz ? Zazdrościsz czy co ? Jak nie potrafisz czytać ze zrozumieniem to twój problem. Dla mnie ten artykuł jest fajny, bo tzreba pokazywać takich ludzi, to byli prawdziwi doktorzy (czytaj lekarze). Kiedyś ludzie chodzili do doktora, później był lekarz. Tak się mówiło. Polecam więcej nauki a dopiero potem zasuadanie przed komputerem.
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (29 października 2007 o 17:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
co to znaczy wszystko w porzadku, a czemu tutaj jest nie teges? wy szyscy to chyba dziennikarze po wankowiczu jestescie...
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (29 października 2007 o 17:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie wiem o czym ma z panem rozmawaic ten gosciu co sie 1y wpisal, ja bym za taki belkot wogole nie zaplacil i wstyd by mi bylo to puscic do druku, pozdrawiam
Rozwiń
Leon
Leon (29 października 2007 o 17:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W wydaniu papierowym Dziennika jest wszystko dobrze napisane. Najpierw przeczytaj wydanie papierowe a późniek komentuj w Internecie.
Rozwiń
naczelny
naczelny (29 października 2007 o 17:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zapłaciłem według stawek redakcyjnych. Jeżeli chce Pan/Pani porozmawiać o tym artykule, to podaję mój telefon: 0-81 46-26-802.pzdr. Krzysztof Wiejak, red. naczelny
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!