wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Zamość

W spirali zabójczych długów: Przez kredyt stracili dom

Dodano: 5 listopada 2009, 20:29

Wzięli 65 tys. zł kredytu. Zainwestowali w produkcję warzyw, ale na skutek załamania produkcji zaczęły się problemy. Na nic zdały się prośby o ugodę z bankiem. Po bankructwie ich dom zlicytował komornik. I choć – jak twierdzą – w sumie spłacili już 137 tys. zł, bank domaga się jeszcze 160 tysięcy zł. Ich los poruszył Elżbietę Jaworowicz.

– Nie ma rady, trzeba będzie wynosić się z czwórką dzieci do garażu – mówi załamany Marian Wasilewski z Płoskiego k. Zamościa. Najmłodsza córeczka ma dwa latka. Dom, w którym jeszcze mieszkają, obora, stodoła i ponad hektar ziemi sprzedano podczas licytacji.

Nabywca zapłacił za wszystko niecałe 83 tys. zł. – I to dopiero za trzecim razem – podkreśla Wasilewski. – U nas mała działka kosztuje niewiele mniej. Wcześniej za marne grosze zlicytowali łąkę: 6 arów poszło za 127 zł, 8 za 170 zł. Zostały nam jeszcze 2 ha ziemi i garaż.

Żeby dzieciom było lepiej

W połowie lat 90. Wasilewscy postanowili zaciągnąć w Pekao SA 65 tys. zł kredytu. Był to kredyt dla młodych rolników z dopłatami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. – Chcieliśmy, żeby dzieciom było lepiej i postawiliśmy na produkcję warzyw – mówi Maria Wasilewska.

Wybudowali tunele foliowe i spłacali pożyczkę. Problemy zaczęły się w 2003 r. – Ceny pomidorów i ogórków poleciały w dół, nikt nie chciał ich odbierać, z dnia na dzień straciliśmy płynność finansową – wspomina pan Marian.

Poszedł do banku z prośbą o zawarcie ugody, ale nic nie wskórał. – Pomyślałem, że przeczekamy ten trudny okres i za rok wszystko wróci do normy, dlatego zwróciłem się m.in. o rozłożenie rat i wstrzymanie odsetek karnych.

Dziecko zestresowanej Wasilewskiej zmarło dwie godziny po porodzie. Chcieli sprzedać gospodarkę i spłacić dług. – Ale w banku wpisano na moją hipotekę ARiMR i żeby cokolwiek sprzedać, musiałem mieć ich zgodę. A oni zgody nie dali, bo gospodarstwo było jedynym źródłem utrzymania rodziny.

Łatwo stać się bankrutem

Doszło do licytacji nieruchomości przez komornika sądowego. – Od ponad roku pieniądze za sprzedaną gospodarkę leżą w sądowym depozycie, a my spłacamy odsetki karne – mówi Wasilewski. – Do tej pory z 65 tys. zł kredytu spłaciliśmy razem ze zlicytowaną gospodarką ponad 137 tys. zł, a bank domaga się jeszcze 160 tys. zł. Nigdy nie wyjdziemy z długów.

Ich losem zainteresował się poseł Sławomir Zawiślak z PiS. – Łatwo stać się bankrutem, zwłaszcza na wsi, gdzie produkcja rolna jest nieopłacalna. Każdy musi spłacić kredyt, ale wskazana jest dobra wola banku. Wasilewskim odebrano wędkę.
Pan Marian jest na zwolnieniu lekarskim, jego żona na rencie (połowę świadczenia zabiera jej bank).

Rodzina korzysta z pomocy opieki społecznej. Pekao SA zasłania się tajemnica bankową, a od zadłużonej rodziny nie uzyskaliśmy pisemnej zgody na udzielenie przez bank informacji w sprawie ich kredytu. Wasilewscy będą się starać w ARiMR o umorzenie wierzytelności.

Sprawa dla reportera

Ich losem zainteresowała się autorka "Sprawy dla reportera” oraz Stowarzyszenie Pokrzywdzonych przez System Bankowy. Prezes stowarzyszenia zapowiedział już powiadomienie ministra sprawiedliwości o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez bank i komornika. – Urzędnicy bankowi działali na niekorzyść swojej spółki – podnosi Roman Sklepowicz.

Komornik Sądu Rejonowego w Zamościu nie ma sobie nic do zarzucenia. – Informacje o licytacji znajdowały się na tablicach ogłoszeń wszystkich urzędów, można je było znaleźć w prasie i na stronach internetowych – mówi Andrzej Szcząchor. – Nadzór nad egzekucją prowadzi sąd i w przypadku stwierdzenia jakichkolwiek uchybień może wstrzymać licytację.

Problemom rodziny Wasilewskich ze spłatą kredytu poświęcona zostanie "Sprawa dla reportera” 10 grudnia.
Czytaj więcej o:
LL49
Gość
LL498
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

LL49
LL49 (8 listopada 2009 o 20:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To znaczy,że mają metody czysto gangsterskie.Więc taki bank należy "promować".
Trzeba utworzyć komisję śledczą-sejmową.Najpierw zapewne zostało stworzone prawo (działania lobbystów-czyt.łapówkarzy),a teraz zgodnie lub nie do końca zgodnie z prawem zdiera się skórę z naiwnych klientów.
Przypomnę dwa przysłowia:"Bierzta sprawy w swoje ręce",,"Róbta co chceta".No i teraz mamy to co nie chcielim.Natomiast inni mają to co chcieli.
Rozwiń
Gość
Gość (8 listopada 2009 o 17:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A mnie udało się wyciągnąć w rozmowie, od pracownika tegoż banku, że ich zadaniem jest nakłonić klienta do wzięcia pożyczki, i to jak największej, a potem, w trakcie spłacania, zmienić zasady i dać do wyboru: albo przyjmujesz i realizujesz to co teraz ci proponujemy, albo natychmiast oddajesz całą kwotę. Oczywiście, to nowe jest skrajnie niekorzystne dla klienta! Taka jest polityka tego banku!
Rozwiń
LL498
LL498 (8 listopada 2009 o 10:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem bardzo ciekawy jaka będzie wypowiedż przedstawiciela tego "sławnego"banku.Ten wyczyn napewno nie przysporzy im klientów.Każdą firmę,instytucję tworzą ludzie dla innych,a na końcu dla siebie.Myślę,że w tym wypadku zawinił "końkretny" urzędas,a nie cały bank z jego zagmatwanymi przepisami.Jestem klientem tego banku i czekam cierpliwie do 10 grudnia.Po tym reportażu zdecyduję czy dalej mam nim być.Pozdrawiam rodzinę poszkodowaną.
Rozwiń
LL49
LL49 (8 listopada 2009 o 10:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ray napisał:
A ja nie rozumiem ciebie, pazernosci i bezdusznosci bankow. Ktore zarabiaja na krzywdzie ludzkiej. Przeciez ta rodzina oddala juz im z nawiązką. Ja tez uciekam z kontem z tego specbanku. Zresztą tobie tez do czlowieczenstwa sporo brakuje jezeli tak pojmujesz sprawe. Za pare groszy bys zniszczyl, zabil. Zapewne jestes pracownikiem tego pozal sie...............

Popieram Twoje zdanie .
Rozwiń
ray
ray (8 listopada 2009 o 02:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Slawek W. napisał:
Nie rozumiem oburzenia forumowiczow faktem prawidlowej postawy banku chcacego i majacego obowiazek odzyskania pieniedzy swoich udzialowcow. Przeciez kazdy nasz grosz zlozony w depozycie bankowym (na koncie) stanowi wlasnie o mozliwosc kredytowania inwestycji osob chcacych zaciagac owe kredyty. Nie widze zadnej uzasadnionej potrzeby dawania moich pieniedzy osobom, ktore w wypadku powodzenia swojej inwestycji na pewno nie dzililyby sie zyskami ze mna.Kredytobiorca ponosi ryzyko zwiazane ze swoja decyzja o zadluzeniu sie.
Z pewnoscia ci ludzie przezywaja dramat niepowodzenia na wlasnej drodze do kapitalizmu, ale jest to ich dramat spowodowany decyzja podjeta przez, mam nadzieje, odpowiedzialnych ludzi.
Ci zas, ktorzy tak krytycznie rozwodza sie nad postawa wierzyciela, powinni oglsic zbiorke i zlozyc sie na splate zaciagnietego kredytu.
Ze jakis polityk PiS zabiera w tej sprawie glos wcale sie nie dziwie. Kreatura musi zaistniec i pokazac swoje zaangazowanie w sprawy spoleczne.
Zastanawiam sie tylko, jak zachowalby sie ow "geniusz" gdyby byl dyrektorem banku.
Dziennikarze zas sa od macenia w glowach biednym i niezaradnym ludziom.

A ja nie rozumiem ciebie, pazernosci i bezdusznosci bankow. Ktore zarabiaja na krzywdzie ludzkiej. Przeciez ta rodzina oddala juz im z nawiązką. Ja tez uciekam z kontem z tego specbanku. Zresztą tobie tez do czlowieczenstwa sporo brakuje jezeli tak pojmujesz sprawe. Za pare groszy bys zniszczyl, zabil. Zapewne jestes pracownikiem tego pozal sie...............
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!