piątek, 20 października 2017 r.

Zamość

Walczy o synka, którego zostawiła w oknie życia w Zamościu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 sierpnia 2013, 20:33

Zamojskie okno życia<br />
 (Tygodnik Zamojski)
Zamojskie okno życia
(Tygodnik Zamojski)

Kobieta podająca się za matkę "Piotrusia” chce odzyskać syna. Sąd sprawdzi czy rzeczywiście jest jego mamą, a potem zdecyduje, czy oddać jej chłopca.

Kobieta skontaktowała się z zamojskim Sądem Rejonowym we wtorek. Chce ustalenia macierzyństwa.
Noworodka, o którego się upomina, ktoś przyniósł do okna życia w zamojskim Klasztorze Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi pod koniec czerwca.

To pierwszy taki przypadek w tym miejscu, chociaż okno znajduje się tam od ponad czterech lat. Chłopczyk zgodnie z procedurami od razu trafił do szpitala. Niecałe dwa tygodnie później sąd nadał mu imię i nazwisko oraz imiona rodziców. Bez tych danych nie można sporządzić aktu urodzenia.

– Chłopiec, którego nazwaliśmy w szpitalu Piotruś, był w dobrym stanie. Kilka dni po decyzji sądu znalazł się w placówce opiekuńczo-wychowawczej – mówi Ryszard Pankiewicz, rzecznik szpitala papieskiego w Zamościu. Której? Tego szpital ani sąd nie zdradzają. Nie wiadomo też, jak teraz nazywa się chłopiec, bo na ujawnienie tego nie pozwala ustawa o ochronie danych osobowych.

Tymczasem w sprawie nastąpił zwrot. – Do sądu wpłynął wniosek od pani, która chce ustalenia macierzyństwa – mówi Małgorzata Łukowska, przewodnicząca III wydziału rodzinnego i nieletnich SR w Zamościu.

Sąd prawdopodobnie zleci badania genetyczne, które wyjaśnią sprawę. A potem zdecyduje, czy dziecko wróci do matki. Może też zawiesić, ograniczyć lub powierzyć kobiecie władzę rodzicielską.

– To pierwsza tego typu sprawa u nas. Trzeba będzie się dowiedzieć, co kierowało kobietą, która zdecydowała się oddać dziecko. I dlaczego teraz chce je odzyskać – mówi Łukowska.

Jak wyjaśnia Paweł Fortuna, psycholog z KUL, porzucenie noworodka to zachowanie ekstremalne, które zostawia ślad w psychice człowieka.

– W pewnym momencie pojawia się poczucie winy, a naturalną reakcją jest chęć naprawienia błędu. Tak jak w tym przypadku – mówi Fortuna. – Ta osoba na pewno przeżywa potężną huśtawkę emocjonalną. Wiele zależy od tego, jak zachowa się otoczenie. Warto powstrzymać się od ocen. Nie wiemy, co kierowało kobietą.

– Być może matka była w szoku i zostawiła dziecko, a kiedy przyszedł moment refleksji, poczuła, że chce je mieć. Dzięki oknu życia mamy uratowaną matkę i dziecko. To wspaniała rzecz. Nie wiadomo, co by się stało, gdyby takiego okna nie było – mówi ks. Marian Subocz, dyrektor Caritas Polska.

Uratowani

Pierwsze okno życia powstało w 2006 r. w Krakowie. Do tej pory Polki zostawiły w takich miejscach (jest ich 51) 65 dzieci. W Niemczech okien życia jest ok. setki, w Czechach blisko 40, we Włoszech, Rosji, Szwajcarii i Belgii oraz na Litwie i Słowacji – po 10.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Agniecha
Gość
Gość
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Agniecha
Agniecha (10 sierpnia 2013 o 13:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

 Dzięki oknu życia? oknu? chyba OKNIE...ojoj takie blędy w artkule

Rozwiń
Gość
Gość (9 sierpnia 2013 o 10:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

proponuje, aby meszczyzni nie zabierali w takiej sprawie glosu, bo nie o tym maja zielonego pojecia.

niech lepiej sobie "pogadaja" o pilce nozne, lub samochodach.

tej pani powinno sie pomoc.

przepraszam za blad: "mezczyzni" i inne "potkniecia" :o

Rozwiń
Gość
Gość (9 sierpnia 2013 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

proponuje, aby meszczyzni nie zabierali w takiej sprawie glosu, bo nie o tym maja zielonego pojecia.

niech lepiej sobie "pogadaja" o pilce nozne, lub samochodach.

tej pani powinno sie pomoc.

Rozwiń
...
... (8 sierpnia 2013 o 16:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Trudna sytuacja i dla matki i dla ew. nowych rodziców jeśli chłopiec ich już ma. Sąd musi wydać salomonowy wyrok ;-)

Dziecko nie zostało przekazane jeszcze do adopcji... Matka zawsze ma bodajże 6 tygodni do namysłu. Nawet jak zostawia w szpitalu więc nie ma mowy o żadnych rodzicach adopcyjnych na tę chwilę.

Rozwiń
ja
ja (8 sierpnia 2013 o 10:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

was trzeba przebadac 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!