sobota, 18 listopada 2017 r.

Zamość

Wdychają smrody na własne życzenie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 grudnia 2005, 21:18
Autor: Zofia Sawecka

Mieszkańcy powiatu biłgorajskiego znajdują w firmie Black-Red-White pracę, ale także darmowy opał do swoich domów. Problem w tym, że ogrzewając się, zatruwają powietrze i przy okazji łamią prawo.

– Dym unoszący się z kominów śmierdzi i gryzie. Tak zanieczyszczonym powietrzem trudno oddychać – alarmowali biłgorajskich urzędników mieszkańcy powiatu. Problem nie jest nowy. Próbowały się z nim uporać władze miasta, a ostatnio także powiatu. Starosta wystosował nawet specjalny apel, wzywając do zaniechania opalania domów fabrycznymi odpadami z płyt wiórowych, także gumą, plastikiem czy folią.
– Domowe systemy grzewcze po prostu nie są do tego przystosowane – tłumaczy Marek Konopka, kierownik Wydziału Ochrony środowiska w biłgorajskim starostwie. Powołuje się na rozporządzenie ministra gospodarki z 2002 r., które zabrania indywidualnego spalania takich odpadów. – Zbyt niska temperatura palenia i brak filtrów w domowych kominach powoduje, że dym z takich odpadów zawiera wiele toksyn. Są w nim także substancje silnie rakotwórczych, które mogą powodować m.in. uszkodzenia kodu genetycznego płodu, dlatego są szczególnie groźne dla kobiet w ciąży.
– Jest tajemnicą poliszynela, że chodzi głównie o odpady z fabryk mebli Black-Red-White w Chmielku – zdradza zastrzegający sobie anonimowość urzędnik biłgorajskiego starostwa. – Nasiąknięte chemikaliami płyty wiórowe „wyciekają” z fabryki do prywatnych domów, gdzie w sezonie grzewczym są wykorzystywane jako darmowy opał.
– Skoro zdarza się, że ludzie kradną nam meble, nie da się wykluczyć, że ktoś ukradnie także odpady – przyznaje Jan Dubel, specjalista ds. ochrony środowiska w Black-Red-White w Chmielku. Zapewnia jednak, że fabryka ma własną elektrociepłownię i specjalną spalarnię, w której wykorzystuje swoje odpady, utylizując je w odpowiednich warunkach. Ma też kontrahentów, którzy kupują materiały firmie już niepotrzebne. Co miesiąc około 500 ton skrawków z płyt wiórowych trafia np. do cementowni w Rejowcu, która wykorzystuje je do procesów technologicznych. – Osobom indywidualnym sprzedajemy wyłącznie odpady z drewna – zapewnia Dubel.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!