środa, 13 grudnia 2017 r.

Zamość

Werbkowice: 9-latek wzniecił pożar, zginął jego brat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 lutego 2011, 10:15
Autor: (lew)

Do pożaru doszło w sobotę (Fot. Straż Pożarna)
Do pożaru doszło w sobotę (Fot. Straż Pożarna)

Bawiąc się opakowaniem po dezodorancie, chłopiec wzniecił pożar w domu. Nie powiodła się próba reanimacji 17-letniego brata. Wszystko wskazuje na to, że nastolatek zmarł z powodu zaczadzenia.

Gdy w sobotę ok. godz. 13 policjanci wraz z prokuratorem udali się do Werbkowic, strażacy kończyli już akcję gaśniczą. Ustalono, że pożar wybuchł dwie godziny wcześniej.

– W tym czasie w mieszkaniu na poddaszu przebywali dwaj bracia w wieku 21 i 17 lat, natomiast ich 9-letni brat bawił się również na poddaszu w spiżarni dezodorantem – informuje Edyta Krystkowiak, rzecznik prasowy hrubieszowskiej policji.

Podczas zabawy chłopiec zaprószył ogień. Zajęły się m.in. leżące w spiżarni ubrania. Najstarszy z braci próbował ugasić pożar, ale dymu było coraz więcej w całym mieszkaniu.

– Śpiący na poddaszu średni brat nie zdołał uciec – informuje rzecznik. – Rodzina próbowała potem dostać się do niego, ale wydobywający się dym blokował przejście do pokoju, który mieścił się w głębi korytarza na poddaszu.

Zaalarmowani sąsiedzi, którzy zajmują dolną część domu wezwali na miejsce straż pożarną.

– Ratownicy w aparatach powietrznych szybko weszli do pomieszczenia i ewakuowali 17-latka na zewnątrz – informuje Piotr Sendecki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP w Hrubieszowie.

Lekarzom nie udało się uratować mu życia. Chłopak zmarł w szpitalu. Zarządzono sekcje zwłok. W wyniku pożaru spaleniu i zniszczeniu uległo wyposażenie mieszkania, a częściowo ściany, dach i strop drewniany. Straty oszacowano na 50 tys. złotych.

Policja apeluje. – Zwracajmy większą uwagę na to, gdzie przebywają nasze pociechy, co robią i na czym polega ich zabawa – radzi Krystkowiak. – Pamiętajmy, że miejsce zabaw powinno być bezpieczne, położone z dala od niebezpiecznych przedmiotów, maszyn rolniczych, dróg, czy nawet najmniejszych zbiorników wodnych. Zorganizujmy dzieciom czas tak, by się nie nudziły. Ciekawe otaczającego świata nie zdają sobie sprawy z grożących im niebezpieczeństw.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Jacek
Jacek
Bożena
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jacek
Jacek (23 kwietnia 2011 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiadomo mi, że została udzielona natychmiastowa pomoc dla pogorzelców. Dostali nowe wyposażenie, kołdry, został zrobiony generalny remont, wymieniono okna. Niebawem więc znowu mogą zamieszkać ku przerażeniu sąsiadów. Sąsiadów, którzy w te święta siedzą w zalanym, popękanych ścianach mieszkaniu, zniszczonych meblach i znikąd nie ma ratunku. Ludzie starsi, chorzy , samotni . Kto zajmie się ich losem. To dzięki nim nie stała się większa tragedia, bo to oni wezwali straż pożarną. A gdzie jest wójt i służby miejskie? Może wreszcie organa gminne same pomogą a nie będą czekały na rozgłos w TV u pani Jaworowicz. Przecież biorą za coś pieniądze.
Rozwiń
Jacek
Jacek (23 kwietnia 2011 o 18:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiadomo mi, że została udzielona natychmiastowa pomoc dla pogorzelców. Dostali nowe wyposażenie, kołdry, został zrobiony generalny remont, wymieniono okna. Niebawem więc znowu mogą zamieszkać ku przerażeniu sąsiadów. Sąsiadów, którzy w te święta siedzą w zalanym, popękanych ścianach mieszkaniu, zniszczonych meblach i znikąd nie ma ratunku. Ludzie starsi, chorzy , samotni . Kto zajmie się ich losem. To dzięki nim nie stała się większa tragedia, bo to oni wezwali straż pożarną. A gdzie jest wójt i służby miejskie? Może wreszcie organa gminne same pomogą a nie będą czekały na rozgłos w TV u pani Jaworowicz. Przecież biorą za coś pieniądze.
Rozwiń
Bożena
Bożena (25 marca 2011 o 08:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najbardziej poszkodowani to sąsiedzi. Dlaczego nikt o nich nie pisze?

Wszyscy współczują pogorzelcom, a nikt nie zwrócił uwagi na to , że sytuacji można byłoby zapobiec.
O problemach mieszkańców tego domu , jak pomieszkuje się z rodziną Sz. wiedzieli wójt gminy, kurator, opieka społeczna oraz prokurator. Zamieszkujący w tym domu, młodzi ludzie, codziennie uprzykrzali życie mieszkańcom kamienicy. A to, zalewali mieszkanie, wulgarnie zaczepiali, wyrzucali śmieci przez okno, dewastowali.
Sąsiedzi już kilkakrotnie wcześniej sami gasili pożar. O tym fakcie zawiadomiła matka pokrzywdzonych pani Sz. zgłaszając zagrożenie kuratorce. Sama matka poszkodowanych boi się swoich dzieci. Czy to jest kolejna sytuacja bez wyjścia?
Czy ta gehenna ma dalej trwać, przecież następnym razem może to się skończyć jeszcze większą tragedią.

Może ktoś wreszcie zajmie się ta sprawą. Może Pani Jaworowicz.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!