niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Zamość

Tornister mojej córki waży prawie pięć kilogramów, a są w nim tylko książki, zeszyty i piórnik. Od tego dźwigania dziecko ma skrzywiony kręgosłup. Nie stać mnie, aby posyłać ją na basen, czy gimnastykę korekcyjną – poskarżyła się nam pani Jolanta, mama 11-letniej Kasi

O ilości książek, które są dzieciom niezbędne w szkole, decyduje rada pedagogiczna. To od nauczycieli zależy więc, ile kilogramów każdego dnia dźwigają uczniowie.
– Przeciążony plecak może powodować u dziecka skrzywienie kręgosłupa – ostrzega Aneta Syta, rehabilitantka z Ośrodka Rehabilitacyjno-Terapeutycznego w Biłgoraju. – Siedmiolatek ma jeszcze niewykształcony kościec, który pod wpływem ciężaru wykrzywia się. Ponadto wady postawy mogą być powodowane przez nieodpowiednie do wzrostu dziecka stoliki i krzesełka szkolne, a także siedzący tryb życia.
W Szkole Podstawowej nr 7 w Zamościu nauczyciele zapewniają, że zwracają dużą uwagę, aby dzieci nosiły do szkoły jak najmniej.
– W tym roku pierwszoklasistom kupiliśmy lżejsze niż w poprzednich latach podręczniki – mówi Bożena Piwko, dyrektor szkoły. – Niestety, starsze dzieci muszą już dźwigać kilka kilogramów więcej.
Według dyrektorki, najlepszym rozwiązaniem byłoby zainstalowanie w każdej klasie szafek, w których uczniowie mogliby zostawiać niektóre książki i przybory szkolne. Nie będzie to jednak możliwe, przynajmniej nie w najbliższym czasie. Dlaczego? – Bo szkoły po prostu na to nie stać – odpowiada Bożena Piwko.
Problem noszenia zbyt ciężkich plecaków w młodszych klasach rozwiązali natomiast pedagodzy z zamojskiej „trójki”. Dzieci zostawiają tam przybory szkolne na specjalnych półeczkach. W tornistrach noszą tylko to, co jest im niezbędne. – Na zebraniach zawsze uczulamy rodziców, by dopilnowali, żeby dziecko zabierało ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy, dzięki czemu uniknie przeciążenia – mówi Renata Ciebień, nauczyciel nauczania zintegrowanego w SP nr 3.
W poprzednim roku szkolnym sanepid skontrolował 84 szkoły podstawowe w powiecie zamojskim. Wyniki są alarmujące. – Spośród 3 tys. 562 zważonych przez nas tornistrów, prawie połowa przewyższała normę – mówi Jan Stasiak, szef sanepidu. Przy okazji okazało się, że w uczniowskich plecakach znajdowały się nie tylko podręczniki. Bywały tam również zabawki i szklane butelki z napojami.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!